1 października całe piłkarskie środowisko w Niemczech śmiało się z „Wilków” po tym, jak ulegli oni w Atenach AEK-owi i nie przebrnęli przez kwalifikacje do Ligi Europy. Niecałe trzy miesiące później nikt się już nie śmieje, a Wolfsburg okazuje się rewelacją Bundesligi.
Na początku tego sezonu podopieczni Olivera Glasnera musieli łączyć grę w Europie z Bundesligą. Natłok meczów odbijał się na postawie zawodników z Volkswagen-Arena na krajowym podwórku. Aż sześć pierwszych kolejek bieżących rozgrywek Wolfsburg zakończył remisem. Kiedy jednak piłkarze z Dolnej Saksonii zostali zwolnieni z obowiązku gry na dwóch frontach, ich gra nabrała rozpędu, a zespół zaczął regularnie odnosić kolejne zwycięstwa i piąć się w ligowej tabeli. Wizytówką „Wilków” jest przede wszystkim świetna organizacja, ale także skuteczny napastnik.
197 cm dużej jakości piłkarza
Ostatnie dwa lata były bardzo dobre w wykonaniu napastnika Wolfsburga, Wouta Weghorsta, i nie inaczej jest również w tym sezonie. Holender po transferze do „Wilków” w 2018 roku z buta wszedł do Bundesligi, w której regularnie trafia do siatki. Od początku jego pobytu w Niemczech tylko dwóch piłkarzy uzbierało w Bundeslidze więcej trafień od Weghorsta.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że 28-latek jest typowym piłkarzem pola karnego, który po prostu poluje na kolejne bramki. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Weghorst często cofa się po piłkę i bardzo dobrze czuje się w grze tyłem do bramki. Regularnie uczestniczy on w budowaniu ataków swojego zespołu. Holender ma swoje atuty nie tylko w ofensywie. Defensywna gra nie stanowi dla niego większego problemu i często można zaobserwować, jak Weghorst aktywnie pracuje w pressingu i walczy o odzyskanie futbolówki.
Te atuty wpłynęły na zainteresowanie Weghorstem innych klubów. Dużo mówiło się o zapytaniach ze strony Tottenhamu. Dość częste problemy ze zdrowiem Harry’ego Kane’a sprawiły, że londyńczycy poszukiwali piłkarza o podobnym profilu do Anglika. Weghorst na poziomie gwiazdy Premier League z pewnością nie jest, ale zachowując wszystkie proporcje, przypomina on w grze kapitana reprezentacji Anglii.
Uporządkowana gra kluczem do kolejnych zdobyczy punktowych
VfL Wolfsburg w przypadku zwycięstwa w dzisiejszym spotkaniu ze Stuttgartem awansuje na czwartą lokatę w ligowej tabeli. Tak świetne miejsce „Wilkom” gwarantuje przede wszystkim zorganizowana gra w defensywie. Podopieczni Glasnera stracili w tym sezonie ledwie 13 bramek i mogą pochwalić się trzecią najlepszą obroną w całej lidze.
W linii defensywnej na szczególne wyróżnienie zasługuje Ridle Baku. 22-latek obecny sezon rozpoczynał jeszcze w drużynie z Moguncji i dopiero 1 października dołączył do zespołu „Wilków”. Z aklimatyzacją Baku nie miał jednak najmniejszych problemów i praktycznie od razu zameldował się w wyjściowej jedenastce Wolfsburga. Imponująca jest średnia not „Kickera” Niemca, która na poziomie 2,83 stawia go w jednym szeregu z takimi zawodnikami jak Gio Reyna czy Florian Neuhaus.









