Ondrej Duda jest ogromnym talentem słowackiej piłki. W 2016 roku był jeszcze zawodnikiem Legii Warszawa. To właśnie w barwach zespołu ze stolicy Polski wypłynął na szerekie wody europejskiej piłki. Dzisiaj jest jednym z czołowych zawodników Bundesligi. Do lidera klasyfikacji najlepszych strzelców traci zaledwie cztery bramki, choć jest tylko pomocnikiem. Ta chęć zdobywania goli to jego odpowiedź na krytykę z dwóch poprzednich sezonów? Wielu porównuje go do Marka Hamsika. Czy Ondrej ma szansę na karierę pokroju gwiazdy Napoli?
Kariera juniorska
Ondrej Duda swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w MFK Snina, która miała swoją szkółkę w jego rodzinnym mieście. Kolejnym klubem, w którymjako junior pokazywał coraz większy potencjał, było FC VSS Košice. Od najmłodszych lat był uważany za wielki talent, co tylko potwierdził jego debiut w wieku 17 lat w pierwszej drużynie słowackiego zespołu. Młody pomocnik od tamtego czasu rozegrał tylko 28 spotkań. W połowie sezonu 2013/2014 przyszedł czas na grę w nowym klubie i pierwszy wyjazd poza granice swojej ojczyzny.
Zagraniczny transfer
Pomimo małych problemów ze strony prezesa Koszyc, który chciał zatrzymać piłkarza i z zyskiem oddać go później, Ondrej trafił do Warszawy. Z wielu ofert, które otrzymał jego agent, wybrał tę proponowaną przez Legię. By przeprowadzić transfer, na Słowacji miał się nawet zjawić prezes Bogusław Leśnodorski, co jak powiedział sam piłkarz, było dla niego wyjątkową sytuacją. Kontrakt, który został zawarty pomiędzy 18-latkiem a „Wojskowymi”, miał obowiązywać przez 4,5 roku. Z transferu cieszył się również ówczesny trener Henning Berg, który z miejsca wprowadził Dudę do pierwszego składu swojej drużyny. Norweg określił nowy nabytek Legii „talentem klasy światowej”.
Po oficjalnej prezentacji Słowaka i późniejszym debiucie przeciwko Śląskowi Wrocław zawodnik miał mieszane uczucia, jeśli chodzi o swój występ. Duda nie wytrzymał presji i zmarnował kilka kluczowych dla przebiegu spotkania sytuacji. Gorszy początek nie zniechęcił jednak nastolatka do dalszej pracy, bowiem wierzył w niego cały zarząd warszawskiego klubu. Z końcem sezonu miał na swoim koncie trzy gole i 12 rozegranych meczów, a co najważniejsze, mógł się poszczycić swoim pierwszym mistrzowskim trofeum w karierze.
W kolejnych sezonach Ondrej tylko umacniał swoją pozycję w drużynie Henninga Berga, co potwierdziły następne gole i liczne występy w Legii. Od początku pobytu przy Łazienkowskiej Duda zachwycał swoimi umiejętnościami zarówno na meczach, jak i treningach, a pracownicy klubu wypowiadali się na jego temat w ten sposób:
– Jeśli w przyszłości dwa następne transfery Dudy będą równie trafione jak ten do Legii, to Ondrej może być jednym z wiodących zawodników w Europie. Widzę go w gronie trzydziestu najlepszych na kontynencie, jeśli wykorzysta ogromny talent. Duda ma możliwości, by grać w topowych europejskich klubach – mówił Radosław Kucharski, czyli ówczesny skaut młodzieżowców w Legii.









