Od lat Roman Gergel prowadzi Termalicę do kolejnych zwycięstw


Robert Gergel fantastycznie wszedł w sezon

13 października 2020 Od lat Roman Gergel prowadzi Termalicę do kolejnych zwycięstw
Krzysztof Porebski / PressFocus

Termalica bardzo mocno weszła w sezon. Na swój sposób jest to jakaś niespodzianka, choć warto podkreślić, że niecieczanie od kilku lat regularnie meldują się w górnej połówce tabeli. Ich marzeniem jest oczywiście powrócić do ekstraklasy. Kluczową postacią jest nieśmiertelny Roman Gergel. 32-latek zachwyca wszystkich swoją grą, a przy tym prowadzi Termalicę do kolejnych zwycięstw.


Udostępnij na Udostępnij na

Nie można przejść obojętnie obok występów Romana Gergela. Słowak w siedmiu spotkaniach zdobył już sześć bramek i dwie asysty. Dorobek Słowaka wzbudza w nas duże uznanie, gdyż to jego kolejny bardzo dobry sezon. To tylko początek, ale nie przewidujemy, by Gergel się zatrzymał. Na razie to on bierze Termalicę na swoje barki i niesie. Gdzie zaniesie? Jak nikt mu nie pomoże, to pewnie niedaleko.

Lider zespołu

Na ten moment, czyli po siedmiu kolejkach, Gergel przewodzi we wszystkich statystykach Termaliki. Ma najwięcej bramek oraz asyst. Mało tego, zazwyczaj są to kluczowe trafienia decydujące o punktach dla „Słoników”. W zasadzie w pojedynkę wyrwał trzy punkty w spotkaniu z Radomiakiem. Wspomniany mecz zakończył z dwoma trafieniami oraz wywalczył rzut karny, który na bramkę zamienił Piotr Wlazło. Trudno nie odnieść wrażenia, że bez Roberta Gergela Termalica byłaby dzisiaj w innym miejscu.

Związek Słowaka z klubem zarządzanym przez państwa Witkowskich trwa nieprzerwanie od 2016 roku. Obie strony rozumieją się jak stare dobre małżeństwo i co ważne, obie są sobie potrzebne. Gergel jest zadowolony, że ma status gwiazdy w Fortuna 1. Lidze i pewne miejsce w składzie, za to Termalica ma zawodnika uniwersalnego, no i rzecz jasna jakość, która pozwala im cały czas walczyć o awans. Pytanie tylko, jak długo będą trwać w tym stosunku.

Przydałoby się, aby ktoś czasami odciążył słowackiego pomocnika, który w tym sezonie pełni rolę napastnika. Jak widać, świetnie się to sprawdza, bo Gergel jest skuteczny i prowadzi drużynę do kolejnych zwycięstw. Problem się pojawi, gdy go zabraknie. Nie jest to zawodnik pierwszej młodości. Wiecznie w takiej formie nie będzie. W tym sezonie opuścił zaledwie siedem minut w meczu z Koroną Kielce, a losy spotkania były już wtedy przesądzone. Gdy Gergel gra słabiej, to także Termalica gra słabiej. Przekonaliśmy się o tym w spotkaniu z Arką Gdynia. Do tej pory to jedyny przegrany mecz „Słoników”.

Bohater Niecieczy

W ostatnich tygodniach określenie „stary Słowak” nabrało nowego znaczenia. Mnóstwo takowych zawodników było właśnie w drużynie z Niecieczy. Do tego grona absolutnie nie zaliczymy Romana Gergela, solidnego zawodnika już od kilku dobrych lat. Do Termaliki przyszedł z Zabrza. Kibice zabrzańskiego klubu na pewno go dobrze wspominają. Do drużyny Górnika wprowadzał mnóstwo jakości. W ostatnim swoim pełnym sezonie dla zespołu z Górnego Śląska wykręcił imponujące liczby (10 trafień i 5 asyst) i to na poziomie ekstraklasy. Niestety nie udało mu się obronić Górnika przed spadkiem. We wspomnianym sezonie miał największą liczbę goli i asyst w zespole.

– Na pewno zdobyłem tam cenne doświadczenie. Przeżyłem wiele emocji, mogłem pokazać się w kraju innym niż Słowacja. Uważam, że w barwach Górnika rozegrałem dwa dobre sezony. Były one udane pod względem indywidualnych statystyk. Niestety to był mało udany czas dla zespołu, ponieważ nie utrzymaliśmy się w ekstraklasie – wspomina Gergel czasy gry w Górniku Zabrze.

Po takim sezonie chyba nikt nie chciałby spadać na niższy poziom rozgrywkowy, dlatego Słowak zdecydował się na przenosiny do Niecieczy. Miał za zadanie pomóc utrzymać zespół w ekstraklasie. Umówmy się, prędzej czy później Termalica musiała uznać wyższość innych drużyn i ostatecznie spaść. To było jedynie odwlekanie terminu degradacji. Trzy lata na najwyższym szczeblu to i tak niewyobrażalny sukces tego klubu. Roman Gergel załapał się na dwa sezony w ekstraklasie. Nie ukrywajmy, zdecydowanie obniżył loty. Przez ten okres zdobył tylko trzy bramki.

Nieliczny, który nas zachwyca

Wracając do Słowaków. W sezonie 2016/2017 Termalica Bruk-Bet Nieciecza miała w kadrze ośmiu zawodników z obywatelstwem słowackim. Czyż to trochę nie za dużo? Pół biedy, gdyby to jeszcze funkcjonowało, ale jak dobrze wiemy, taka filozofia nie ma prawa wyjść na zdrowie klubowi. Owszem, udało zająć nawet ósme miejsce, ale już rok później „Słoniki” znalazły się z wieloma słabymi Słowakami w 1. lidze.

Roman Gergel to jeden z nielicznych Słowaków, będących wówczas w Niecieczy, który zaistniał w Polsce. Teraz możemy napisać, że jest bohaterem małej wioski położonej w województwie małopolskim. Istny bohater, nie tylko w tym sezonie. Od trzech lat, jak łatwo się domyślić, odkąd Termalica gra w 1. lidze. Jego forma eksploduje coraz bardziej. Z roku na rok zadziwia nas coraz bardziej. Dla Termaliki strzelił już 24 bramki. W bieżących rozgrywkach pokonuje bramkarza średnio co 89 minut.

Polska to jego drugi dom

To już jego szósty rok, gdy występuje na polskich boiskach. Odnalazł się tutaj idealnie, od razu zaczął pokazywać swoją jakość i ona się po prostu obroniła, czy to w Zabrzu czy Niecieczy. Non stop nas zadziwia swoją grą i prowadzi „Słoniki” do kolejnych ważnych zwycięstw. Jego ambicje sięgają wyżej niż 1. liga, bo przypomnijmy, że Roman Gergel to mistrz Słowacji z sezonu 2011/2012.

– Po tylu latach spędzonych tutaj muszę przyznać, że jestem zadowolony z życia w Polsce. Dobrze pamiętam pierwsze dni w waszym kraju, kiedy przychodząc do Górnika Zabrze, pojechałem na obóz przygotowawczy we Wronkach. W Górniku spotkałem byłego kolegę z Żiliny, Roberta Jeża, który pomógł mi poznać bliżej język oraz drużynę. Porównując obecny czas do moich początków w Polsce, mogę powiedzieć, że dzięki temu, że dobrze znam język polski, łatwiej jest mi odnajdywać się w różnych sytuacjach dnia codziennego. Sądzę, że Polska to dobre miejsce dla Słowaków. Nasze języki są podobne, kulturowo i obyczajowo nam do siebie blisko. Nie miałem problemów z zaaklimatyzowaniem się nad Wisłą, w końcu Słowacja jest krajem sąsiadującym z Polskąopowiada Gergel o swoich początkach w Polsce

Do tego, aby osiągnąć na koniec sukces, potrzebna jest dobra gra Gergela, jednak nie można opierać składu na samym Słowaku. Przydałoby się mieć jakieś alternatywy. Zdają sobie z tego sprawę także włodarze „Słoników”. Nie mamy jednak wątpliwości, że to Roman Gergel będzie i jest gwiazdą Termaliki, która błyszczy najjaśniej.

Komentarze
Mjt (gość) - 1 tydzień temu

Czyżby artykuł sponsorowany? Bo nie rozumiem zachwytów, grajek jakich duzo u nas, statystyki szału nie robia, umówmy sie ze 1 liga nie jest wymagajaca, odrobine pojecia i troche techniki i mozna wyskoczyc dwa poziomy nad reszte zawodnikow

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze