Termalica bardzo mocno weszła w sezon. Na swój sposób jest to jakaś niespodzianka, choć warto podkreślić, że niecieczanie od kilku lat regularnie meldują się w górnej połówce tabeli. Ich marzeniem jest oczywiście powrócić do ekstraklasy. Kluczową postacią jest nieśmiertelny Roman Gergel. 32-latek zachwyca wszystkich swoją grą, a przy tym prowadzi Termalicę do kolejnych zwycięstw.
Nie można przejść obojętnie obok występów Romana Gergela. Słowak w siedmiu spotkaniach zdobył już sześć bramek i dwie asysty. Dorobek Słowaka wzbudza w nas duże uznanie, gdyż to jego kolejny bardzo dobry sezon. To tylko początek, ale nie przewidujemy, by Gergel się zatrzymał. Na razie to on bierze Termalicę na swoje barki i niesie. Gdzie zaniesie? Jak nikt mu nie pomoże, to pewnie niedaleko.
Lider zespołu
Na ten moment, czyli po siedmiu kolejkach, Gergel przewodzi we wszystkich statystykach Termaliki. Ma najwięcej bramek oraz asyst. Mało tego, zazwyczaj są to kluczowe trafienia decydujące o punktach dla „Słoników”. W zasadzie w pojedynkę wyrwał trzy punkty w spotkaniu z Radomiakiem. Wspomniany mecz zakończył z dwoma trafieniami oraz wywalczył rzut karny, który na bramkę zamienił Piotr Wlazło. Trudno nie odnieść wrażenia, że bez Roberta Gergela Termalica byłaby dzisiaj w innym miejscu.
Związek Słowaka z klubem zarządzanym przez państwa Witkowskich trwa nieprzerwanie od 2016 roku. Obie strony rozumieją się jak stare dobre małżeństwo i co ważne, obie są sobie potrzebne. Gergel jest zadowolony, że ma status gwiazdy w Fortuna 1. Lidze i pewne miejsce w składzie, za to Termalica ma zawodnika uniwersalnego, no i rzecz jasna jakość, która pozwala im cały czas walczyć o awans. Pytanie tylko, jak długo będą trwać w tym stosunku.
Przydałoby się, aby ktoś czasami odciążył słowackiego pomocnika, który w tym sezonie pełni rolę napastnika. Jak widać, świetnie się to sprawdza, bo Gergel jest skuteczny i prowadzi drużynę do kolejnych zwycięstw. Problem się pojawi, gdy go zabraknie. Nie jest to zawodnik pierwszej młodości. Wiecznie w takiej formie nie będzie. W tym sezonie opuścił zaledwie siedem minut w meczu z Koroną Kielce, a losy spotkania były już wtedy przesądzone. Gdy Gergel gra słabiej, to także Termalica gra słabiej. Przekonaliśmy się o tym w spotkaniu z Arką Gdynia. Do tej pory to jedyny przegrany mecz „Słoników”.











