O nich będzie głośno: Aaron Wan-Bissaka – kryształ z Selhurst Park


Prawy obrońca Crystal Palace w drodze na podbój Premier League

1 listopada 2018 O nich będzie głośno: Aaron Wan-Bissaka – kryształ z Selhurst Park
Carlton / UK Sports Pics / Sipa / PressFocus

Końcówka lutego bieżącego roku. Crystal Palace zmaga się z falą urazów swoich zawodników. Sytuacji zespołu Roya Hodgsona nie polepsza terminarz spotkań, przed ekipą z Selhurst Park bowiem trzy arcytrudne spotkania przeciwko Tottenhamowi, Manchesterowi United i Chelsea. Londyńczycy stawiają trudne warunki ligowym potentatom, jednakże ostatecznie wychodzą z tych pojedynków na tarczy, przegrywając wszystkie różnicą jednego gola. Jeden z piłkarzy może czuć się mimo wszystko zwycięzcą. Aaron Wan-Bissaka wkroczył wówczas do świata Premier League.


Udostępnij na Udostępnij na

Do wymagającej serii meczów z końcówki lutego i początku marca, w których to 20-letni boczny obrońca wystąpił w pełnym wymiarze czasowym, Wan-Bissaka w poprzednim sezonie dorzucił jeszcze m.in. 88 minut w pojedynku z Liverpoolem, nomen omen również przegranym przez jego zespół jedną bramką (1:2). Ostatecznie jego dorobek w kampanii 2017/2018 zamknął się na ośmiu występach. Definitywne wejście do podstawowego składu miało dopiero nastąpić.

Od skrzydłowego do obrońcy

Wan-Bissakę należy traktować jako prawdziwego wychowanka z krwi i kości. Do akademii Crystal Palace trafił w wieku 11 lat. Naturalny skrzydłowy obdarzony nieprzeciętnymi umiejętnościami w juniorskich drużynach był wyróżniającą się postacią, jeśli chodzi o statystykę zdobywanych goli oraz asyst. Dlaczego zatem wyróżniający się w ofensywie jako nastolatek piłkarz dziś postrzegany jest jako jeden z najzdolniejszych angielskich prawych obrońców?

Podczas jednego z treningów z pierwszą drużyną notowałem mnóstwo odbiorów piłki. Wówczas trener pierwszej drużyny Kevin Keen zasugerował zmianę pozycji. W jednym z meczów zespołu U-23 wystąpiłem jako prawy obrońca i początkowo nie byłem z tego zadowolony. Z każdym kolejnym występem było jednak coraz lepiej i doceniłem tę zmianę – w taki sposób odniósł się do sytuacji Wan-Bissaka w jednym z kwietniowych wywiadów dla oficjalnej strony klubowej.

Szczęśliwie dla Wan-Bissaki trafił on pod skrzydła byłego świetnego obrońcy Richarda Shawa, który w latach 1986-1995 rozegrał w barwach Crystal Palace ponad 200 spotkań, obecnego menedżera zespołu klubu z Shelhurst Park do lat 23. Sam 20-latek podkreślił istotną rolę Shawa w jego przemianie. – Richard Shaw bardzo pomógł mi w wielu sprawach. Podobnie jak boiskowi koledzy, zarówno podczas treningów, jak i konkretnych spotkań. To było dla mnie naprawdę istotne – dodał wówczas.

Po zebraniu niezwykle istotnych doświadczeń w drużynie młodzieżowej Wan-Bissaka gotów był do kolejnego ważnego testu. Nie najlepiej wspominany ówczesny menedżer Crystal Palace Frank de Boer zabrał go latem 2016 roku na przedsezonowe tournée do Hong-Kongu w ramach Asian Trophy. To była idealna okazja, aby częściowo poczuć atmosferę wielkiej angielskiej piłki. W azjatyckim turnieju Wan-Bissaka wystąpił w dwóch meczach przeciwko Liverpoolowi oraz West Bromwich Albion.

Już nie tylko Zaha

Mówiłeś Crystal Palace, myślałeś Wilfired Zaha. Skrzydłowy londyńskiego zespołu przez długi czas uchodził tak naprawdę za jedynego klubowego idola. Patrząc na to, w jaki sposób Wan-Bissaka budował swoją pozycję w zespole, kibice z ręką na sercu mogą przyznać, że doczekali się kolejnego ulubieńca. W jego przypadku zrezygnowano z klasycznej metody wypożyczania zawodników w wieku młodzieżowca do niższych lig w celu zebrania niezbędnego doświadczenia i ogrania. We wspomnianym pojedynku przeciwko Tottenhamowi Wan-Bissaka został rzucony na głęboką wodę. Jak się okazało, nic lepszego nie mogło o spotkać. Pomimo młodego wieku prawy obrońca Crystal Palace staje się ligowcem pełną gębą.

Na potwierdzenie wystarczy szybkie wyliczenie jego dotychczasowych dokonań. Nie tak dawno redefiniował swoją boiskową pozycję w zespole U-23. Dziś jest już podstawowym zawodnikiem pierwszej drużyny, zadebiutował w angielskiej drużynie narodowej do lat 20, dwukrotnie został wybrany na najlepszegoym piłkarza w klubie za marzec i sierpień 2018. Doczekał się nawet kibicowskiej przyśpiewki na swoją cześć.

Emocje tonuje nieco Michał Backiel, założyciel i redaktor naczelny portalu Cpfcpolska.com – polskiego fanklubu Crystal Palace, który przedstawił swoją opinię na temat Wan-Bissaki. – Mocnymi stronami naszego obrońcy są na pewno szybkość, znakomita technika i fantastyczna umiejętność praktycznie bezbłędnych wślizgów. Jest on bardzo oddanym dla tego klubu zawodnikiem i można określić go mianem walczaka. Niestety ma też swoje wady, gdyż czasami źle czyta grę i gubi ustawienie, przez co później musi ratować się faulem. Nie można zapominać jednak, że w Premier League rozegrał on dopiero 16 spotkań, więc jeszcze ma wiele czasu na naukę.

Założyciel polskiego fanklubu Crystal Palace, poproszony o porównanie Wan-Bissaki do innego z piłkarzy biegającego po boiskach Premier League, stwierdził: – Trudno porównać go do któregoś z byłych lub obecnych bocznych obrońców, jest bardzo specyficznym typem zawodnika. Oglądając go na żywo, ma się wrażenie, że to rzeczywiście skrzydłowy, a nie defensor. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż na podobnej pozycji występują inni wychowankowie „Orłów”, odpowiednio gracze Liverpoolu i Chelsea, czyli Nathaniel Clyne oraz Victor Moses. Oni także potrafią grać ofensywnie, lecz już teraz Aaron jest od nich kilka poziomów wyżej.

Nasz ekspert odniósł się także do bohatera tekstu od strony prywatnej. – To bardzo miły i skromny chłopak, który podczas spotkania polskiego fanklubu z Royem Hodgsonem i Luką Milivojeviciem poświęcił nam kilka minut na szybką rozmowę i zdjęcia. Widać, że to ułożony facet, który wie, czego chce. Być może miałem możliwość uściśnięcia dłoni jednego z lepszych prawych obrońców na świecie… w przyszłości!

Rozchwytywany w… Fantasy Lidze, wkrótce i w rzeczywistości?

Aaron Wan-Bissaka robi również prawdziwą furorę… w słynnej grze Fantasy Premier League. W popularnym na całym świecie przeglądarkowym menedżerze jego wartość na starcie sezonu 2018/2019 wynosiła 4 miliony euro, czyli tyle, ile najmniej znaczące postacie ligi angielskiej. Niewielka cena przy regularnych występach – Wan Bissaka opuścił bowiem jedynie jedno spotkanie w trwających rozgrywkach – naturalnie przyczyniła się do wzrostu popularności, która uczyniła go wręcz kultowym piłkarzem tej edycji Premier League. Obecnie blisko 29% graczy posiada młodego obrońcę Crystal Palace w swoich składach. Tylko ośmiu piłkarzy jest od niego lepszych pod tym względem.

Zapewne już wkrótce nie tylko wirtualni menedżerowie będą zastanawiać się nad wyborem Wan-Bissaki. Regularna gra w Premier League i rosnąca popularność oczywiście nie mogą umknąć uwadze wyżej notowanym klubom od Crystal Palace.

Potencjał ma ogromny i zapewne za kilka lat będziemy oglądać go w topowej europejskiej ekipie. Crystal Palace zarobi na nim wielkie pieniądze… chyba, że będzie tak samo lojalny jak dotychczas Wilfried Zaha. Niewątpliwie świetlana przyszłość przed nim – dodał Backiel.

Niezależnie, jaką drogę kariery obierze Aaron Wan-Bissaka, już niedługo powinien wybuchnąć wokół niego spory szum.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski