Od wielu lat mamy posuchę jeżeli chodzi o dobrych, znanych norweskich piłkarzy. Czasy, w których grali John Arne Riise, John Carew, Ole Gunnar Solskjaer czy Tore Andre Flo już minęły, a następne pokolenia nie potrafiły wbić na ten sam poziom. Oczywiście w międzyczasie pojawił się najzdolniejszy młody piłkarz na świecie – Martin Odegaard, ale jeszcze nie objawił całego potencjału. Może w niedalekiej przyszłości razem z nim w norweskiej kadrze rządzić będzie Sander Berge.Poza lekko przygasłym młodym talentem z Realu Madryt (grającym na wypożyczeniu w Vitesse), Norwedzy mają falę młodych i ciekawych piłkarzy. To może oznaczać, że w niedalekiej przyszłości Skandynawowie podniosą swój poziom, być może nawet osiągną podobny jak w końcówce XX w. Jednym z tych, który daje największe nadzieje na powtórkę z tych czasów, jest 20-letni Sander Berge.
Norweg jest zawodnikiem KRC Genk i pewnie są jeszcze fani piłki nożnej nie znający tego piłkarza. Ma on za sobą już 12 meczów w dorosłej reprezentacji, a w lidze belgijskiej gra swój drugi sezon. Coraz częściej w mediach pojawiają się pogłoski na temat zainteresowanych nim drużyn. Czas szerzej przedstawić przyszłość kadry „Lovene” (z norweskiego – lwów).
Śladem dziadka
Sander Bolin Berge urodził się w walentynki w 1998 roku w koszykarskiej rodzinie. Jego ojciec i matka byli zawodowymi graczami koszykówki, a reprezentowali kluby w Skandynawii. Ich śladem poszedł starszy brat Sandera. Jedynie, co wspólnego z koszykówką ma młodszy z rodu Berge to wzrost, bo mierzy 193 cm. Postawił na sport, który uprawiał dawniej jego dziadek Ragnar – piłkę nożną.
Swoją przygodę z futbolem rozpoczął w Asker Fotball, który występował w norweskiej 2. divisjon (trzeci poziom rozgrywek). Trenerzy pracujący w tej drużynie szybko przekonali się, jak bardzo zdolnego zawodnika mają w swoich szeregach. Berge zadebiutował w pierwszej drużynie trzy miesiące po 16. urodzinach. Był on też na oku selekcjonerów młodzieżowych reprezentacji Norwegii. Kwestią czasu było, jak któryś klub z norweskiej ekstraklasy sięgnie po młodego defensywnego pomocnika. Sander Berge przeniósł się do Oslo oddalonego o ok. 20 km od Asker. Nową jego drużyną została Valerenga.
Na wieść o nowym klubie Sandera musiał bardzo ucieszyć się jego dziadek. Ragnar Berge występował tam w latach 1945 – 1957 na pozycji lewego obrońcy, a dla „Engi” rozegrał blisko 90 meczów. Raz cieszył się z ligowego wicemistrzostwa. Udało mu się też wystąpić raz w reprezentacji Norwegii. Młody Berge Zadebiutował w pierwszej drużynie w sezonie 2015 (jako siedemnastolatek), ale wytrwał w klubie do stycznia 2017. W tym czasie zagrał w 43 meczach (jeden gol i jedna asysta), ale nic nie udało mu się wygrać w ojczyźnie. To nie przeszkadzało KRC Genk, które zapłaciło za niego ok. 2,5 mln euro. Wnukowi nie udało się przebić osiągnięć dziadka w Oslo, ale to pewnie seniorowi nie przeszkadza. W końcu jego potomek trafił do znacznie lepszego zagranicznego zespołu.











