O nich będzie głośno: Reiss Nelson – Anglik, który rozkochuje w sobie Bundesligę


Kolejne angielskie objawienie w lidze niemieckiej

8 listopada 2018 O nich będzie głośno: Reiss Nelson – Anglik, który rozkochuje w sobie Bundesligę

Pamiętajcie jeszcze Owena Hargreavesa? Były wieloletni angielski pomocnik Bayernu Monachium długo uchodził za ostatniego zawodnika z tego kraju grającego w piłkę w lidze naszych zachodnich sąsiadów. Futbolowe trendy zmieniają się dynamicznie i od jakiegoś czasu Anglik w Bundeslidze nie jest już zjawiskiem bezprecedensowym. W poprzednim sezonie na wypożyczeniach w Niemczech swoich sił próbowali Reece Oxford czy Ademola Lookman, odpowiednio w Borussii Moenchengladbach i RB Lipsk. Dziś to samo dzieje się w przypadku piłkarza Arsenalu Reissa Nelsona kształtującego się u boku Juliana Nagelsmanna w Hoffenheim.


Udostępnij na Udostępnij na

Niemcy oszaleli na punkcie Jadona Sancho. 18-letni były gracz młodzieżowych drużyn Manchesteru City pojawił się w Borussii Dortmund latem 2017 roku. Zamiast czekać na swoją szansę w ekipie mistrza Anglii, której być może by się nie doczekał, biorąc pod uwagę całe międzynarodowe towarzystwo w Premier League, wolał kontynuować swoją karierę właśnie w Bundeslidze. Dziś pomimo bardzo młodego wieku ma pewne miejsce w pierwszym składzie zespołu z Zagłębia Ruhry. I wcale nie jest w nim statystą, lecz ma czynny udział przy bramkach zespołu Luciena Favre. Kroku swojemu rodakowi i rówieśnikowi próbuje dotrzymywać właśnie Nelson, który ma nie mniejszy wpływ na wyniki osiągane przez Hoffenheim.

Ręka Nagelsmanna

Angielscy piłkarze długo dusili się we własnym sosie. Jadon Sancho i Reiss Nelson pokazują, że warto wyjść ze strefy komfortu. Nawet jeśli Bundesliga ma być dla nich krótkim przystankiem w drodze do wielkiej piłki. A tak pewnie będzie w przypadku tego drugiego. Tuż przed wypożyczeniem do Hoffenheim zdążył podpisać pięcioletni kontrakt z Arsenalem. Patrząc na postępy, jakie wykonuje wychowanek „Kanonierów”, włodarze klubu nie mogli podjąć lepszej decyzji niż wysłanie w świat zdolnego Anglika. Pięć bramek w sześciu występach w Bundeslidze sprawiło, że nastolatek stał się kluczową postacią formacji ofensywnej „Wieśniaków”.

– Przykład Nelsona i Sancho pokazuje tylko, że Bundesliga jest idealnym miejscem dla młodych i utalentowanych zawodników. Niezależnie od nacji młodzi mogą tutaj wykonać kolejny krok i rozwinąć się jeszcze bardziej. Trenerzy nie boją się stawiać na juniorów, każdy z nich otrzymuje wsparcie i może liczyć na swoich starszych, doświadczonych kolegów, którzy nie odmawiają im pomocy – mówi Gabriel Stach, zastępca redaktora naczelnego portalu Dieroten.pl, wielki sympatyk całej Bundesligi.

– Anglicy mogą być naprawdę dumni ze swojego młodego pokolenia. Jestem przekonany, że zarówno Sancho, jak i Nelson staną się jeszcze lepsi i w nadchodzących latach często będziemy o nich słyszeć − najważniejsze jednak, aby sodówka nie uderzyła im do głowy. Cierpliwość i pokora powinna być dla nich priorytetem – dodaje.

Decyzja o zbieraniu szlifów w Hoffenheim nie była pozostawiona przypadkowi. Nelson doskonale zdawał sobie sprawę, jak bardzo w Niemczech zachwycają się wspomnianym Jadonem Sancho, który co prawda wówczas nie robił jeszcze takiej furory jak obecnie. Osoba Juliana Nagelsmanna także zrobiła swoje.

– Wypożyczenie do Hoffenheim nie było jedyną możliwością. Gdy jednak usłyszałem o tej propozycji, wiedziałem, że chcę tam trafić. Julian to świetny menedżer mający dobre podejście do młodych piłkarzy. To niezwykle istotne, aby szkolić się u boku osoby, która w ciebie wierzy – w taki sposób wypowiedział się Nelson w wywiadzie dla oficjalnej strony The Football Association.

Nelson doskonale wie, co mówi. W tych słowach nie ma ani odrobiny przesady. Kto jak nie Nagelsmann zrozumie potrzeby młodych zawodników oraz ideę ich promowania? On sam przejął przecież zespół z przedmieść miasta Sinsheim, nie przekraczając nawet granicy 30 lat.

Bezsprzecznie spory wpływ na 18-latka ma Julian Nagelsmann, który doskonale potrafi pracować z młodzieżą, czego efektem może być między innymi ktoś taki jak Serge Gnabry, Florian Grillitsch czy chociażby leczący obecnie kontuzję Dennis Geiger. Trener „Wieśniaków” mimo swojego młodego wieku świetnie radzi sobie z młodzieżą i „dysponuje” ich talentem. Julian nie boi się stawiać na młodych i ufa im, co też przekłada się potem na dobre występy i spłatę kredytu zaufania wśród owych piłkarzy – kontynuuje Stach.

Szybki i bezczelny

Przybycie Nelsona w pełni zrekompensowało fanom Hoffenheim odejście Serge Gnabry’ego, który po dobrym okresie wypożyczenia powrócił szukać swojej szansy w Bayernie Monachium. Nastoletni Anglik krok po kroku zaczyna wchodzić w jego buty. – Kiedy 18-letni Reiss Nelson pod koniec okienka transferowego został wypożyczony przez Hoffenheim, wiele osób zadawało sobie pytanie – kim jest ten młody Anglik? Dziś, po wielu tygodniach można z ręką na sercu powiedzieć, że TSG spisało się bardzo dobrze, łowiąc taki talent – nawet jeśli mówimy o wypożyczeniu – mówi Stach.

Obserwując grę Nelsona, szczególne wrażenie robi jego prędkość, ale również zwrotność oraz łatwość w operowaniu piłką. Jego dotychczasowe wyczyny w pierwszych miesiącach sezonu 2018/2019 tym bardziej zasługują na uwagę, jeśli weźmie się pod uwagę stosunek bramek do rozegranych minut. Pięć trafień przy zaledwie 317 minutach spędzonych na murawie nie może przechodzić bez echa. Opinię potwierdzają słowa Marcina Borzęckiego z redakcji TVP Sport:

Piekielnie zdolny zawodnik, ma niebywałą łatwość operowania piłką i mimo młodego wieku zero kompleksów. Gra momentami bezczelnie, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo zalatuje to stylem podwórkowym, gdy potrafi w pełnym biegu minąć kilku rywali albo, jak ostatnio w Leverkusen, odpalić petardę zza pola karnego. Świetny drybler, niezwykle efektowny i efektywny skrzydłowy i, co istotne, nie biega na oślep. Prowadząc piłkę, trzyma głowę w górze, zatem zawsze gotowy jest odegrać do lepiej ustawionego partnera.

Przyszłość angielskiej kadry, przyszłość Arsenalu?

Podczas tegorocznych mistrzostw świata piłkarscy eksperci w znaczący sposób doceniali młodą siłę angielskiej kadry, która do samego końca liczyła się w grze o medale na rosyjskim czempionacie. Powstały nawet odważne tezy, iż Anglia w końcu doczekała się świetnego piłkarskiego pokolenia zdolnego osiągnąć więcej w kadrze aniżeli Frank Lampard, Steven Gerrard, John Terry i inni. Niezależnie, czy reprezentacyjna kariera Harry’ego Kane’a czy Raheema Sterlinga będzie usłana sukcesami, kolejna młoda fala angielskich piłkarzy będzie w gotowości, aby stanąć u ich boku w dorosłej reprezentacji, a w dalszej perspektywie wcielić się w rolę ich naturalnych następców.

Wychowanek Arsenalu na razie ma za sobą debiut w drużynie narodowej do lat 20. Wejście do młodzieżówki z ręką na sercu może uznać za udane. Podczas październikowej przerwy reprezentacyjnej w obu wygranych spotkaniach z Andorą (7:0) i  Szkocją (2:0) w ramach eliminacji mistrzostw Europy U-20 jednokrotnie wpisał się na listę strzelców. Droga Nelsona do dorosłej reprezentacji Anglii może zostać mocno skrócona. Już teraz angielskie media sugerowały, że Gareth Southgate powoła piłkarza Hoffenheim na towarzyskie starcie z USA oraz mecz w ramach Ligi Narodów z Chorwacją, do czego ostatecznie nie doszło.

Znacznie wcześniej Nelson zdążył zadebiutować w barwach Arsenalu. W ostatnim sezonie swojej pracy na Emirates Stadium Arsene Wenger włączył go do kadry pierwszego zespołu. Efektem było rozegranie trzech spotkań w Premier League, w dwóch z nich pojawiając się w wyjściowej jedenastce. Ponadto dość regularnie pojawiał się w starciach Ligi Europy, zwłaszcza jesienią podczas fazy grupowej.

Śmiało można stwierdzić, że w ekipie prowadzonej obecnie przez Unaia Emery’ego nie powiedział ostatniego słowa. Hoffenheim ma być tylko przystankiem do spełnienia marzeń i jako wychowanek ma stać się ważną postacią „Kanonierów”. No chyba że zainspirowany osobą swojego rówieśnika i przyjaciela z Dortmundu zwiąże się z Bundesligą na dłużej. W każdym razie we wsi Hoffenheim koło Sinsheim rośnie postać, która wkrótce będzie decydować o losach angielskiej piłki.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze