Nieobecność Lionela Messiego na boisku w spotkaniu z Racingiem mogłaby być podyktowana tylko jednym czynnikiem – prośbą samego piłkarza. Mimo długiej podróży do Wenezueli, gdzie Argentyna mierzyła się z tamtejszą reprezentacją, mało prawdopodobne jest to, że piłkarz zasiądzie jutro na ławce rezerwowych.
Statystyki są jednoznaczne. W ubiegłym sezonie Messi opuścił tylko pięć ligowych meczów (dwa z powodu kontuzji po brutalnym wejściu Tomasa Ujfalusiego na Vicente Calderon, starcie z Levante i jeszcze dwa, by dobrze przygotować się do finału Champions League na Wembley). Z trzynastu graczy „Dumy Katalonii”, którzy w ostatnich dniach wspierali swoje reprezentacje, tylko Messi ma pewne miejsce w składzie.
W tej edycji zmagań „La Pulga” opuścił już jedną kolejkę. Na Estadio Anoeta z perspektywy ławki obserwował, jak jego koledzy jako pierwsi objęli prowadzenie po bramkach Xaviego i Fabregasa, a następnie gospodarze, konkretnie Agirretxe i Griezmann, w ciągu zaledwie trzech minut doprowadzili do wyrównania. Messi, który pojawił się na murawie jakiś czas później, pokazał wielkie chęci do gry, ale nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na korzyść „Blaugrany”.
Chociaż mówiło się, że Xavi i Abidal zmagają się z problemami fizycznymi, przez co ich występ na Camp Nou jest niepewny, ostatecznie tylko kontuzjowani Cesc Fabregas i Alexis Sanchez będą niezdolni do gry. Podczas dwóch treningów Pep Guardiola będzie musiał wyłonić z kadry dziesięciu zawodników, którzy obok Lionela Messiego pojawią się jutro na boisku od pierwszej minuty.










