W pięciu meczach rozgrywanych w sobotnie popołudnie w Premiership padły trzy niespodziewane rezultaty. West Bromwich w dziesiątkę pokonało 2:1 Aston Villę, Wigan po emocjonującym meczu zremisował z Evertonem, a Blackburn po czarnej serii w końcu zdobyło trzy punkty.
West Brom – Aston Villa 2:1
Mecz rozpoczął się pechowo dla gospodarzy. Już w 4. minucie piłkę po zagraniu Stewarta Downinga do własnej bramki skierował Meite. Pomimo wpadki na początku meczu, West Brom cały czas starał się odrobić straty. Najlepszą okazję do wyrównania w pierwszej połowie miał Carlos Vela. W 25. minucie po akcji ze środka pola stanął sam na sam z golkiperem gości, ale po jego strzale piłka poszybowała ponad poprzeczkę. Aston Villa dopiero po pół godzinie gry zaczęła stwarzać sytuacje podbramkowe, ale wynik się do przerwy nie zmienił. W drugiej połowie walczący piłkarze Roya Hodgsona wreszcie osiągnęli swój cel. Drogę do bramki Brada Friedela znalazł Petera Odemwingie.

Podrażnieni stratą gola „The Villans” ruszyli do ataków, ale żadnego z nich nie potrafili zamienić na bramkę. Pod koniec spotkania gospodarze przeprowadzili jedną zabójcza kontrę, zakończoną przez Fortune’a, która ustaliła wynik meczu. Tym samym West Brom zgarnął trzy punkty.
Sunderland FC – Fulham Londyn 0:3
Sunderland przystępował do tego meczu zdecydowanie osłabiony. Z powodu kontuzji nie mogli zagrać Asamoah Gyan, Danny Welbeck i Fraizer Campbell. Spotkanie na Stadium of Light z obydwu stron toczyło się wyrównanie aż do 33. minuty. Wtedy to Fulham zdobyło pierwszą bramkę, a konkretnie wypożyczony z Chelsea Gael Kalkuta. 19-letni napastnik dostał podanie w środku pola od Zamory, następnie popędził w pole karne i wykorzystując błąd obrony, wpakował piłkę do siatki między nogami Simona Mignoleta. W drugiej połowie „The Cottagers” umocnili swoją przewagę na boisku, strzelając jeszcze dwie bramki. W 61. minucie po akcji Zamory i Sidwella na 2:0 podwyższył Simon Davis. Także w 73. minucie przy trzecim golu wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik spotkania.
Blackburn Rovers – Bolton Wanderers 1:0
Blackburn od początku spotkania było lepszym zespołem na boisku. Potwierdziło to w 20. minucie, kiedy zwycięskiego gola, jak się później okazało, zdobył Martin Olsson. Dostał on wówczas piłkę od Michaela Salgado i mocnym strzałem zza pola karnego pokonał Adama Bogdana. Pod koniec pierwszej połowy goście zaczęli powoli dochodzić do głosu, ale defensywa „Roversów” nie pozwoliła im na wiele. Druga połowa przebiegała podobnie do pierwszej. „Kłusaki” w nieco bardziej ofensywnym składzie próbowali znaleźć sposób na Paula Robinsona, ale to miejscowi cały czas kontrolowali przebieg meczu. Od czasu do czasu wpadali w pole karne gości z groźną akcją, które jednak kończyły się niepowodzeniem. Nie przeszkodziło jednak im w zgarnięciu trzech punktów i przerwaniu fatalnej passy dziesięciu meczów z rzędu bez zwycięstwa.










