Po popisowych kontrach rywali Termalica Nieciecza uległa na własnym stadionie GKS-owi Tychy 1:3. Tym samym walcząca o awans do T-Mobile Ekstraklasy drużyna z Małopolski straciła cenne punkty w starciu z beniaminkiem I ligi.
Piłkarze GKS-u Tychy wciąż mówią, że walczą o utrzymanie w lidze, jednak ze spotkań z faworytami zwykle wracają z tarczą. Po tym, jak podopieczni Piotra Mandrysza dwukrotnie urwali punkty bydgoskiemu Zawiszy i raz pokonali popularne „Pasy”, teraz przyszła pora na zabranie oczek niecieczanom i zrewanżowanie się za porażkę z poprzedniej rundy.

Wynik meczu bardzo szybko, bo już w 17. minucie, otworzył były piłkarz Ruchu Chorzów – Bartłomiej Babiarz. Akcję zainicjował Czupryna, który dograł piłkę w kierunku Rockiego. Natomiast filar drużyny dostrzegł filigranowego Babiarza, a ten, będąc oko w oko z Nowakiem, nie dał mu żadnych szans i zapewnił swojemu zespołowi jednobramkowe prowadzenie.
Kolejne bramki mogły paść jeszcze przed przerwą. Szczególnie bliscy szczęścia gospodarze byli w ostatniej minucie pierwszej części gry, gdy fenomenalną okazję do zdobycia gola miał Kopczyk, lecz obrońca tyszan zmarnował dośrodkowanie Rockiego i przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.

Po zmianie stron padły jeszcze trzy gole, w tym dwukrotnie bramkarza rywali pokonali zawodnicy z Górnego Ślaska. Najpierw w 66. minucie podanie Mańki wykorzystał Małkowski. Natomiast trzy minuty później do knockdownu Termailiki doprowadził Bąk, który centrę Babiarza zamienił na trzeciego gola dla zespołu z miasta znanego z fabryki Fiata.
Gospodarze zdołali tylko zmniejszyć rozmiary porażki, a przyczynił się do tego Dariusz Pawlusiński, który zdobywając swoją szóstą bramkę w sezonie, pozwolił piłkarzom dowodzonym przez Kazimierza Moskala zakończyć mecz z honorowym golem na koncie.











