Niespodziewanie, ale całkiem zasłużenie Athletic Bilbao pokonał na wyjeździe Manchester United 3:2 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Europy. Baskowie pokazali świetną, typowo hiszpańską grę, co wystarczyło do pokonania słabiej dysponowanych gospodarzy. Taki wynik to dobra zaliczka przed rewanżem w Bilbao.
W poprzedniej rundzie tych rozgrywek podopieczni sir Aleksa Fergusona wyszli zwycięsko z rywalizacji z Ajaksem Amsterdam. Łatwo im jednak nie było, ponieważ dwumecz zakończył się wynikiem 3:2. „Czerwone Diabły” są w dobrej dyspozycji – zawodnicy wygrali dwa ostatnie mecze ligowe, zajmują drugie miejsce w tabeli i nadal liczą się w walce o mistrzostwo Anglii. Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów oczywistym celem dla zespołu z Manchesteru będzie zwycięstwo w Lidze Europy.

Drużyna Marcelo Bielsy w 1/16 finału Ligi Europy najpierw przegrała na wyjeździe z Lokomotiwem Moskwa 1:2, by później wygrać na własnym boisku 1:0. Ekipie z Bilbao dało to awans dzięki bramce strzelonej na wyjeździe. Również w lidze hiszpańskiej Baskowie spisują się świetnie – zajmują znakomitą piątą pozycję.
Pierwszą składną akcję stworzyli gospodarze. Javier Hernandez zagrał prostopadle do Ryana Giggsa, a Walijczyk uderzył na bramkę rywala, jednak strzał został zablokowany przez Mikela San Jose. W 4. minucie w odpowiedzi na poprzednią akcję dobrą sytuację wypracował sobie Fernando Llorente, który najpierw dryblował, a później uderzał zza linii 16 metrów, jednak strzał minął nieznacznie bramkę Davida de Gei.
Od początku oba zespoły narzuciły szybkie tempo gry. W 12. minucie długą, prostopadłą piłkę z własnej połowy zagrał Javi Martinez, a bliski jej opanowania był Iker Muniain. Mało brakowało, a zrobiłoby się bardzo gorąco pod bramką Manchesteru. Sześć minut później miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. Świetnie piętą do Llorente zgrywał de Marcos, a wysoki Hiszpan zastawił piłkę w polu karnym w ten sposób, że został przewrócony przez Chrisa Smallinga. Sędzia nie podyktował jednak rzutu karnego. Wydaje się, że równie dobrze mógł podjąć inną decyzję.
W 22. minucie bramka dla United! Ryan Giggs przebijał się przez hiszpańską obronę, zagrał do Hernandeza, który uderzył na tyle nieprzyjemnie, że Iraizoz nie zdołał chwycić piłki, a do pustej bramki dobił ją Wayne Rooney. Mimo utraty gola drużyna z Kraju Basków nie zmieniała swojej taktyki. Nadal konstruowała akcje krótkimi podaniami, od czasu do czasu dośrodkowując na głowę Fernando Llorente.
W 33. minucie meczu najlepszą jak do tej pory sytuację dla Athleticu miał Markel Susaeta. Po otrzymaniu długiego, prostopadłego podania wyprzedził Jonathana Evansa i próbował przelobować de Geę, jednak posłał futbolówkę obok bramki. Chwilę później z prawego skrzydła do środka zszedł Andoni Iraola i uderzył przy krótkim słupku, ale piłka trafiła w boczną siatkę. W 44. minucie z lewej strony dośrodkował Susaeta, do główki wyskoczył jak zwykle Llorente, wygrał pojedynek w powietrzu i mamy wyrównanie!











