Niemcy – Anglia. Spotkanie, które elektryzuje kibiców nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Mecz, który jest reprezentacyjnym odpowiednikiem „El Clasico”. Pojedynek aktualnych mistrzów świata z kadrą ojczyzny futbolu. Klasyk nad klasykami. Kto zwycięży w tym niezwykle prestiżowym pojedynku?
Historia
Historia starć obu reprezentacji jest niezwykle bogata. Pierwsze spotkanie między Anglią a Niemcami odbyło się już w 1908 roku, a więc niecałe 40 lat po zjednoczeniu Niemiec. „Synowie Albionu” rozgromili wówczas naszych zachodnich sąsiadów 5:1. Jeszcze dotkliwszej porażki doznała „Die Mannschaft” rok później. W spotkaniu towarzyskim wyspiarze wygrali 9:0. Do dziś jest to najwyższy wynik, jaki padł w spotkaniach obu reprezentacji. Na pierwszy mecz o stawkę musieliśmy czekać aż do 1966 roku. Nie było to jednak byle jakie spotkanie – to finał mistrzostw świata rozgrywanych wówczas w Anglii właśnie. Mecz ten obrósł legendą. Nie ma chyba fana futbolu, który by o nim nie słyszał. „Synowie Albionu” wygrali wówczas dopiero po dogrywce, w której to zwycięskiego gola zdobył Geoff Hurst, i sięgnęli po swoje jedyne jak dotąd mistrzostwo globu.
https://youtu.be/qUrYH1pp-SE
Kolejne arcyważne spotkanie między tymi reprezentacjami odbyło się w półfinale mistrzostw świata w 1990 roku. Po rzutach karnych zwyciężyło RFN, które później zdobyło tytuł mistrzowski. Analogiczna sytuacja miała miejsce w 1996 roku. Znów stawką był finał, tym razem jednak mistrzostw Europy. Także wówczas po rzutach karnych wygrali Niemcy, którzy później w finale pokonali Czechów. Ostatni mecz obu drużyn odbył się na Wembley w 2013 roku. Aktualni mistrzowie świata odnieśli wówczas zwycięstwo po golu Pera Mertesackera.
Ostatnia forma
Za punkt wyjścia uznamy mistrzostwa świata w 2014 roku, które obie ekipy kończyły w zupełnie innych nastrojach. „Synowie Albionu” odpadli z rywalizacji już po fazie grupowej. Anglicy zdobyli tylko jeden punkt i zajęli ostatnie miejsce w grupie D, za plecami: Kostaryki, Urugwaju i Włoch. Niemcy natomiast, co zresztą wszyscy doskonale pamiętamy, sięgnęli wówczas po złoty medal. Jednak już po mistrzostwach nastroje się odwróciły. Część piłkarzy „Die Mannschaft” zrezygnowała z gry w kadrze, trzeba było zacząć wprowadzać nowych graczy. A, jak wiadomo, na tym zawsze cierpi jakość gry. Skorzystali więc Argentyńczycy, którzy niedługo po zakończeniu mistrzostw wzięli rewanż za spotkanie finałowe, skorzystali również inni. Spośród 15 meczów rozegranych po zakończeniu brazylijskiego turnieju Niemcy wygrali „tylko” osiem. Mistrzowie świata przegrali z: Argentyną, Polakami, Stanami Zjednoczonymi, Irlandią i Francją. Kadra Joachima Loewa zremisowała dwa spotkania: z Irlandią i Australią.
Zupełnie inne nastroje panują obecnie nad Tamizą. „Synowie Albionu” od mistrzostw świata nie przegrali kolejnych czternastu meczów. Goryczy porażki doznali podopieczni Roya Hodgsona dopiero w listopadzie ubiegłego roku w spotkaniu z Hiszpanią. Kilka dni później pokonali jednak Francuzów 2:0. W tamtym meczu nie wynik był najważniejszy. Starcie to rozegrane zostało niedługo po paryskich zamachach i było wielkim wyrazem solidarności Anglików z narodem francuskim.











