Bez niespodzianki zakończyła się trzecia edycja rozgrywanego na Emirates Stadium turnieju towarzyskiego. Drużyna gospodarzy w pokonanym polu zostawiła PSG, Atletico Madryt oraz Glasgow Rangers. „Dzieci Wengera” są gotowe na walkę w Premiership.
Korespondencja z Emirates Stadium
Puchar Emirates to transmitowana do 40 krajów wakacyjna impreza piłkarska, która przynosi Arsenalowi pięć milionów funtów zysku. Ale nie tylko o finanse się tutaj rozchodzi. Z roku na rok podnosi się także prestiż zawodów oraz stopień przygotowania uczestników.
W pierwszym niedzielnym spotkaniu paryżanie dzielnie wywalczyli remis z Atletico. PSG w 39. minucie straciło Alberta Baninga, a minutę później – gola. Rosły obrońca z Kamerunu powalił w polu karnym Sergio Kuna Agüero, a argentyński supersnajper dopełnił formalności z jedenastu metrów. Francuzi nie złożyli łatwo broni, a ich szarże znakomicie prowadził Stéphane Sessegnon, bezsprzeczny gracz meczu. Ciężko będzie klubowi z Paryża utrzymać tak niesamowicie utalentowanego piłkarza, kiedy zgłosi się po niego znana marka.
Od momentu zejścia gwiazdy Atletico, w 55. minucie dodatkowego wiatru w żagle nabrali Francuzi. Liczne okazje PSG na zmianę rezultatu ziściły się dopiero w drugiej połowie. Świetnie lewym skrzydłem pociągnął wspomniany Sessegnon, by ostatecznie wyłożył piłkę Ludovicowi Giuly. Były pomocnik Monaco i Barcelony nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Szalę zwycięstwie mógł przechylić Mateja Kežman, ale Serb nie wykorzystał kilku doskonałych okazji, w tym sytuacji sam na sam z Roberto Jimenezem, golkiperem Atletico.
W finałowym meczu turnieju spotkali się zwycięzcy sobotnich pojedynków. Bezsprzecznie lepszą drużyną okazał się Arsenal. Już w pierwszej akcji meczu kibice mieli powody do radości. Świetną serię wymiany podań zakończył 17-letni Jack Wilshere, nie dając szans wracającemu do łask Allanowi McGregorowi. Zanim Szkoci otrząsnęli się na dobre po pierwszym ciosie, Arsenal podwyższył. Sam na sam z bramkarzem „The Gers” wybiegł Eduardo i pewnie strzelił w długi róg bramki.
W drugiej połowie gra nie uległa zmianie, a swój dzień miał Wilshere. Nastolatek z łatwością ogrywał piłkarzy mistrza Szkocji, których połowa boiska była w drugiej połowie okupowana przez Arsenal. Pomimo licznych sytuacji strzeleckich, kolejna bramka padła dopiero w 72. minucie. Wilshere’a świetnie obsłużył podaniem inny nastolatek, Aaron Ramsey, a młody Jack wpakował piłkę w okienko bramki Rangersów.
Podobnie jak i w sobotę, w niedzielę cały mecz na ławce Arsenalu spędził Wojciech Szczęsny. Łukasz Fabiański nie figurował w kadrze „Kanonierów” na turniej.
Pomimo wymagających rywali, Arsenal nie wydawał się tęsknić za Emanuelem Adebayorem oraz Kolo Touré. Obaj piłkarze przenieśli się w tym okienku transferowym do Manchesteru City z nadzieją na walkę o najwyższe trofea. Ale dyspozycja i brawura gry podopiecznych Arsène’a Wengera pozwala wierzyć, że to „Kanonierzy” są gotowi do powrotu na szczyt Premiership.
Wyniki:
Rangers – PSG 1:0 (Bougherra 77′)
Arsenal – Atletico 2:1 (Arszawin 86′ i 90′ – Pacheco 88′)
PSG – Atletico 1:1 (Agüero 40′-k – Giuly 71′)
Arsenal – Rangers 3:0 (Wilshere 3′ i 72′, Eduardo 11′)