Niedziela, południe, Ciutat de Valencia. Derbowa przystawka w wykonaniu Levante i Valencii. „Nietoperze” spróbują sforsować twierdzę swojego lokalnego rywala, co nie udało im się ani razu od 2012 roku. Danie główne nie tylko dnia, ale całej kolejki czeka kibiców pod wieczór. Betis podejmie na Villamarin Sevillę w derbach Andaluzji. Gospodarze po kiepskim starcie będą chcieli w końcu wygrać, a z kim się przełamywać, jeśli nie z takim przeciwnikiem.
Spotkanie w piekle
Levante zaczęło sezon od wysokiego zwycięstwa na wyjeździe z Realem Betis. Co ciekawe, dużo więcej sytuacji miała ekipa zielono-białych, ale nie zdobyła żadnej bramki. Podopieczni Paco Lopeza byli z kolei zabójczo skuteczni i zgarnęli komplet punktów. W drugiej kolejce przegrali za to mecz, w którym wcale nie byli słabsi od Celty Vigo. Teraz mają nadzieję zapunktować przed własną publicznością.
Derby będą atrakcyjnym, zaciętym spotkaniem i obyśmy rozstrzygnęli je na naszą korzyść.Tono
Obrońca „Żab” wrócił do składu po kontuzji, którą odniósł w styczniu. Nie miał więc okazji grać w poprzednim, przegranym starciu z Valencią. Teraz będzie miał za zadanie nie dopuścić, by drużyna Marcelino strzeliła swoją pierwszą wyjazdową bramkę.
Skoro już o nich mowa, to muszą się postarać o pierwsze ligowe zwycięstwo. Kilkupunktowa strata na początku sezonu nie ułatwi osiągnięcia postawionych przed startem rogrywek celów. Jak zaznacza Michał Kosim z Vcf.pl, wygrana w najbliższym meczu nie będzie łatwym zadaniem dla Valencii. Jednak jeśli klub chce nawiązać walkę z najlepszymi, to takie spotkania po prostu musi wygrywać. Przeznaczenie na transfery podobnej kwoty co Barcelona i Atletico zobowiązuje także do osiągania podobnych wyników, a na razie tak się nie dzieje.
Dodatkowym przeciwnikiem dla obydwu zespołów będzie pogoda. Mecz w samo południe niekoniecznie podoba się kibicom, piłkarzom i działaczom. I w zasadzie trudno się dziwić, bo warunki atmosferyczne bardziej by się nadawały do plażowania niż do najważniejszego spotkania w regionie.
Odczuwalna temperatura na poziomie 36 stopni i wilgotność powietrza osiągająca nawet 95% to nie są warunki do spacerowania, a co dopiero gry w piłkę. Michał Kosim, Vcf.pl
O przełożenie meczu wnosiło nawet lokalne ministerstwo zdrowia (Conselleria de Sanitat) w trosce o piłkarzy, ale na nic się to zdało. Widowisko prawdopodobnie mocno na tym ucierpi, ale najważniejsze, żeby wszyscy zawodnicy dograli ten mecz bez problemów. Tak czy inaczej czeka nas wyrównane spotkanie i trudno przewidzieć, czy ktokolwiek wyjdzie z niego zwycięsko.











