Napoli przebojem podbijało Serie A, jednak w klubie, cytując klasyka, coś… coś się zepsuło. Neapolitańczycy przegrali wczoraj aż 1:3 z Udinese i do liderującego Juventusu tracą aż sześć punktów. Ponadto mają kolejny problem, którym jest AS Roma okupująca trzecią lokatę z jedynie czterema „oczkami” straty. Wczorajsze spotkanie rozgrywane w Udine było naprawdę interesujące. Dość niespodziewanie na prowadzenie wyszli gospodarze, jednak do wyrównania doprowadził Gonzalo Higuain, któremu udało się strzelić swojego trzydziestego gola w sezonie. Bohaterem pierwszej części meczu był jednak Bruno Fernandes, któremu w 45 minut udało się wykorzystać i zmarnować rzut karny, a do tego strzelić bramkę z przewrotki. Po tym, jak Udinese wyszło na dwubramkowe prowadzenie, zawodnikom Napoli grunt zaczynał się palić pod nogami.
W 75. minucie drugą żółtą kartką i w konsekwencji czerwoną ukarany został Gonzalo Higuain. Argentyńczykowi nieco zagrzała się głowa, ponieważ najpierw odepchnął arbitra spotkania, a później próbował wymierzyć sprawiedliwość piłkarzowi Udinese, który jego zdaniem symulował. Przed użyciem argumentu siły „El Pipitę” powstrzymali koledzy z zespołu. Włoska prasa spekuluje, że Higuaina czeka odpoczynek przez trzy lub siedem meczów. To niewyobrażalna strata dla drużyny „Partenopei”.
https://www.youtube.com/watch?v=ezKc6B8tXGw
Na pomeczowej konferencji prasowej szalał Maurizio Sarri, który skrytykował wszystko, co tylko przyszło mu do głowy: od pracy sędziego zaczynając, na godzinie rozgrywania spotkania kończąc. – Przegraliśmy głównie dlatego, że nie graliśmy dzisiaj takiej piłki jak przez większość sezonu. Udinese rozegrało swój najlepszy mecz w trakcie trwania rozgrywek. Trzeba przyznać, że po przerwie na reprezentację zawsze nasza forma nie jest taka, jak być powinna. Piłkarze, którzy spędzili godziny na lataniu samolotem, odbyli przed dzisiejszym pojedynkiem może jeden trening. Cierpimy na tym zdecydowanie bardziej niż inne kluby – stwierdził.
– Co do zachowania Higuaina to powiedział mi, że przypadkowo dotknął swojego rywala i poczuł, że decyzja arbitra jest nie fair. On utożsamia się z Napoli, dlatego jego reakcja była tak ostra. Widziałem gorsze sceny piętnaście dni temu – bronił swojego podopiecznego Sarri i zarazem przywołał dyskusję o nieukaraniu Leonardo Bonucciego w jednym ze spotkań. – Śmieszny jest fakt, że odkąd jesteśmy drudzy w tabeli, zawsze gramy po Juventusie. Tak jest już przez sześć kolejek z rzędu! Mają nad nami psychiczny komfort. Ciekawe jak zaprezentowaliby się, gdyby mieli w głowie, że skróciliśmy do nich dystans? Dlaczego musimy grać o 12:30? To nienaturalna pora dnia na grę w piłkę – grzmiał Sarri.
Koniec marzeń o scudetto?













