Robert Lewandowski i długo, długo nic. Tak wygląda rzeczywistość polskiej piłki. Wiadomo, że takiego zawodnika jak „Lewy” nie da się zastąpić. W końcu mówimy o kapitanie reprezentacji i w tym momencie najlepszym napastniku świata. Jednak reprezentacja Polski powinna mieć jakiś plan awaryjny. Napastnik Bayernu nie może być jedynym, który gwarantuje bramki. On też potrzebuje wsparcia i odpoczynku. Czy jest ktoś, kto będzie w stanie chociaż trochę go odciążyć?
Zaginął „El pistolero”
Piątek nie ma za sobą najlepszego sezonu. W 36 meczach, jakie rozegrał, zdobył dziesięć bramek i zaliczył dwie asysty. To nie są jakieś powalające statystyki. Co więcej, trener Herthy miał zastrzeżenia do gry Piątka, jego ustawiania się czy uczestniczenia w rozegraniu. Trudno się dziwić, że praktycznie przez całe okienko mówiło się o tym, że wróci do Włoch, gdzie tak błyszczał swoją skutecznością. Do ostatnich godzin krążyły plotki o przenosinach do Fiorentiny, jednak jak widać, nic z tego nie wyszło. Piątek dalej będzie musiał walczyć o miejsce w składzie, które ostatnio stracił na rzecz Cordoby.
W reprezentacji idzie mu różnie. W ostatnim meczu z Finlandią nawet zdobył bramkę. Jak sam mówił, ten gol pokazuje, że wraca na właściwe tory i to pozwoli mu się odblokować zarówno w klubie, jak i reprezentacji. Jednak na razie Piątek jest zawodnikiem jednowymiarowym w typie Pippo Inzaghiego, który czeka, aż piłka spadnie mu pod nogi. Jak widać, nie tego oczekują od niego zarówno trener w klubie, jak i selekcjoner reprezentacji.
Milika czekają przedłużone wakacje
Z Milikiem jest ten problem, że czekają go co najmniej trzy miesiące siedzenia na trybunach. Nie został zgłoszony ani do rozgrywek Serie A, ani do Ligi Europy. Saga transferowa skończyła się dla niego w najgorszy z możliwych sposobów. Tak naprawdę minuty będzie zbierał tylko w przerwach na kadrę. Tych też nie będzie dużo, bo główną rolę w ataku będzie odgrywał Lewandowski. Nasz drugi w hierarchii napastnik będzie więc kompletnie bez rytmu meczowego. Z całym szacunkiem dla Milika, ale to nigdy nie kończy się dobrze. Nieważne, jak dobrym graczem jesteś. Bez minut na koncie nie możesz pokazać pełni swoich możliwości.
Mimo to wydaje się, że Milik może nieco bardziej pasować do naszej reprezentacji. W końcu za Nawałki stworzył z Lewandowskim świetny duet napastników. To oni poprowadzili nas do awansu na Euro 2016. Potem jednak przyszło zerwanie więzadeł i zmiana selekcjonera po nieudanym mundialu. Gdy przyszedł Brzęczek, system z dwójką napastników kompletnie poszedł w odstawkę. W zasadzie od remisu z Austrią ten system nie istniał aż do ostatniego towarzyskiego meczu z Finlandią. Najprawdopodobniej Milika czekają więc przymusowe wakacje, które mogą się przedłużyć nawet do końca sezonu. Wszystko zależy od tego, czy dogada się z De Laurentiisem, a o to może być trudno.











