Najlepsze transfery tego sezonu PKO BP Ekstraklasy


Spośród wszystkich transferów, których dokonały polskie kluby w tym sezonie, część była naprawdę udana. Przedstawiamy jedenaście najlepszych wzmocnień naszych zespołów

24 maja 2022 Najlepsze transfery tego sezonu PKO BP Ekstraklasy
Zbigniew Harazim/ zbyszkofoto.pl

Co pół roku do naszej ligi trafia pokaźna liczba nowych zawodników z klubów zagranicznych. Kolejna grupa dołącza do ekstraklasy w ramach ruchów wewnątrz tego poziomu rozgrywkowego albo z niższych lig. W niedawno zakończonym sezonie kilka zespołów zasłużyło na pochwałę za przeprowadzone transfery.


Udostępnij na Udostępnij na

Nie będziemy z nich tworzyć rankingu, wybierzemy za to wyjściową jedenastkę. Bardzo możliwe, że skład, który w ten sposób powstanie, walczyłby o mistrzostwo kraju. Zapraszamy do zapoznania się z naszymi wyborami!

Defensywa z promocji

Dostępu do naszej bramki strzegł będzie Vladan Kovacević. Bośniak rozegrał w lidze 27 spotkań, a w 11 z nich zachował czyste konto. Z bardzo dobrej strony pokazał się już na początku sezonu, kiedy Raków walczył w europejskich pucharach. Trafił do Częstochowy za 500 tys. euro* – wydaje się, że ta kwota już się klubowi zwróciła.

Formację defensywną tworzą: Joel Pereira, Dawid Szymonowicz, Zoran Arsenic oraz Pedro Rebocho. Portugalscy boczni obrońcy Lecha należą do ścisłej czołówki ligi na swoich pozycjach. Łącznie asystowali przy jedenastu trafieniach kolegów z zespołu, a Rebocho dorzucił do tego także jedną bramkę. Rywalizację z nimi przegrali bardzo klasowi piłkarze, bo za takich trzeba uznać zarówno Barry’ego Douglasa, jak i Tomasza Kędziorę. „Kolejorz” zapłacił za transfery swoich podstawowych bocznych obrońców w sumie 250 tys. euro. Świetny interes poznaniaków.

Transferowym majstersztykiem popisała się również Warta. Do klubu przed 12. kolejką  na zasadzie wolnego transferu trafił Dawid Szymonowicz. Już w kolejnej serii gier wszedł na boisko za kontuzjowanego Bartosza Kielibę i wywalczył miejsce w wyjściowym składzie. „Zieloni” w obronie spisywali się solidnie, a Szymonowicz zdobył dwie bardzo ważne bramki. Jego trafienia zapewniły zwycięstwa w spotkaniu z Legią oraz Stalą Mielec.

Postanowiliśmy docenić także postawę Zorana Arsenicia, który zamienił Jagiellonię Białystok na Raków Częstochowa. 27-latek jest synonimem solidności, ponieważ nie schodzi poniżej pewnego przyzwoitego poziomu. Pewny punkt w układance Marka Papszuna, który udowadnia, że transfery wewnątrz ligi również mają sens.

Udane zagraniczne powroty

Przed czwórką obrońców ustawiony będzie Josue. Lepiej nie zastanawiać się nad tym, gdzie byłaby Legia, gdyby nie transfer Portugalczyka. Pomocnik trafił do Warszawy bez kwoty odstępnego i z miejsca zaczął wyróżniać się w zespole. Widać było u niego świetne wyszkolenie techniczne i zmysł do gry kombinacyjnej. Sezon zakończył z imponującą liczbą piętnastu asyst w lidze, a to najlepszy wynik w całej stawce. Niestety jego przyszłość jest niewiadomą.

Troszkę z przymusu pozycję ofensywnego pomocnika zajmie w naszym składzie Damian Kądzior. Z reguły występuje on bliżej linii bocznej, ale na „dziesiątce” także powinien sobie poradzić. 29-latek był przymierzany do Lecha Poznań, ale ostatecznie zameldował się w Gliwicach – w Piaście z pewnością są z takiego obrotu spraw zadowoleni. Były zawodnik Eibaru zanotował na swoim ligowym koncie sześć bramek i osiem asyst.

Kamil Grosicki to kolejny zawodnik, który po powrocie do Polski pokazuje dużą jakość. W swoim dorobku zapisał dziewięć goli oraz sześć ostatnich podań. Był jednym z motorów napędowych Pogoni Szczecin, bez niego walka o mistrzostwo nie byłaby możliwa. Być może odegra jeszcze jakąś rolę w reprezentacji Czesława Michniewicza.

Na lewym skrzydle zaimponował nam Ilkay Durmus. Lewa noga Turka może być groźną bronią zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Przychodził na zasadzie wolnego transferu, obecnie wyceniany jest na 900 tys. euro. Lewy pomocnik gdańszczan zdobył w ekstraklasie sześć bramek oraz zanotował cztery asysty.

Niespodziewani bohaterowie w ataku

W ataku postawimy na zawodników, którzy w tym sezonie zaskoczyli wielu kibiców oraz ekspertów. Troszkę bardziej cofnięty będzie Lukas Podolski. Saga z przyjściem Niemca do Górnika zdawała się nie mieć końca. Stawała się obiektem drwin i motywem przewodnim wielu memów. Tymczasem były zawodnik m.in. Bayernu Monachium w końcu do Zabrza trafił. Choć na początku sezonu nie imponował formą, to wraz z upływem czasu jego dyspozycja była coraz lepsza.

W końcówce rundy jesiennej zaczął wysyłać sygnały, że może wydatnie pomóc swojemu zespołowi. Trafił do siatek rywali w trzech spotkaniach z rzędu, czym pokazał, że nie zamierza jeszcze odcinać kuponów od bogatej kariery. Po solidnie przepracowanym okresie przygotowawczym wszedł na jeszcze wyższy poziom, który jest nieosiągalny dla większości naszych ligowców. Niedawno przedłużył kontrakt, a to świetna wiadomość dla całej ekstraklasy. Może z wyjątkiem bramkarzy.

Jeśli dla wielu dobra forma „Poldiego” była zaskoczeniem, to co powiedzieć o Łukaszu Sekulskim? Napastnik płockiej Wisły to prawdziwa rewelacja rozgrywek. W swojej dotychczasowej karierze 31-latek rozegrał jeden znakomity sezon. Miało to miejsce w II lidze, a Sekulski zdobył wtedy 30 bramek. Taki dorobek zaowocował szansą na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.

Ekstraklasy jednak nie udało się zawojować. Najlepszy wynik to pięć bramek w jednym sezonie. Niezła postawa w barwach ŁKS-u na pierwszoligowych boiskach sprawiła, że po doświadczonego zawodnika sięgnęła Wisła Płock. On z kolei odwdzięczył się w najlepszy możliwy sposób. Trzynaście bramek i trzy asysty to rezultat, obok którego nie można przejść obojętnie.

* Wyceny piłkarzy oraz kwoty transferów podane z portalu Transfermarkt.

Najlepsze transfery wg redakcji iGola:

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze