Obecny sezon Premier League przyniósł nam dużo emocji dzięki walce o mistrzostwo Anglii aż do ostatniej kolejki. Pokazał również, iż nazywanie Premier League najbardziej wyrównaną ligą na świecie jest już niestety przeszłością.
Hegemonów dwóch
Manchester City, Liverpool FC i… co dalej? Wielka przepaść. Idealnie sytuację z tego sezonu Premier League oddaje ten tweet:
https://twitter.com/EnRouteAnfield/status/1125526067819761665
W poprzednim roku liga angielska została zjedzona przez „The Citizens”, a ten rok byłby jego idealnym odwzorowaniem gdyby nie Liverpool, który przez cały sezon nie odstępował „Obywateli” na krok. A reszta? Cóż, została daleko w tyle. Porobiły się grupki walczące o poszczególne lokaty. O mistrza – dwa kluby. O Ligę Mistrzów – kolejne cztery. Później walka tak zwanej „klasy średniej” o pierwsze miejsce za wielką szóstką, którą wygrał beniaminek z Wolverhampton. Szybko dowiedzieliśmy się również, które zespoły nie prezentują poziomu wymaganego w Premier League. Fulham i Huddersfield zostały natychmiast wyjaśnione przez reszte stawki i od przyszłego sezonu będą rywalizować na zapleczu Premier League. Cardiff próbowało jeszcze walczyć, ale koniec końców Walijczycy również polegli.
Rekordowa walka o mistrzostwo Anglii
Uwagę zwraca liczba punktów potrzebna do zdobycia mistrzostwa Anglii oraz różnice pomiędzy pierwszymi czterema zespołami.

W ciągu 15 ostatnich sezonów tylko pięć razy trzeba było zgromadzić ponad 90 punktów, aby zdobyć mistrza. Dodatkowo różnice pomiędzy zespołami w TOP 4 od sezonu 2007/2008 do 2016/2017 dosyć często nie były wielkie, a przewaga pierwszej drużyny nad czwartą nie przekraczała 20 punktów.
W tym sezonie dwa kluby kompletnie zdominowały ligę:
– 195 zdobytych punktów na 228 możliwych;
– 62 wygrane mecze na 76 rozegranych;
– 184 zdobyte bramki w 76 meczach;
– tylko 45 straconych goli w 76 spotkaniach.
Jeszcze nigdy w Anglii nie zdażyło się, aby dwa zespoły aż tak odjechały reszcie stawki. Podobna sytuacja miała miejsce w sezonie 2011/2012, kiedy to o mistrzostwo Anglii walczyły ze sobą do ostatniej minuty drużyny z Manchesteru. W tym roku skala dominacji jest jeszcze większa niż wtedy.
Warto również przyjrzeć się meczom ekip TOP 6 z tymi z drugiej połowy tabeli. Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester City, Manchester United i Tottenham przegrali takich pojedynków kolejno: dwa, jeden, zero, dwa, dwa i trzy. Łącznie na 120 spotkań mieliśmy tylko dziesięć niespodzianek.
Football’s Coming Home
W tym roku w Europie rządzą i dzielą angielskie drużyny, co patrząc przez pryzmat ostatnich lat, jest ogromnym zaskoczeniem. Finał Ligi Europy i Ligi Mistrzów został obsadzony przez zespoły z Premier League. W obu meczach finałowych ekipy z jednego kraju – jest to pierwsza taka sytuacja w historii europejskich pucharów.











