Czasem o tym, czy ktoś jest dobrym czy kiepskim szkoleniowcem, decydują detale. Umiejętność odpowiedniego reagowania na boiskową i kadrową sytuację, zdolności interpersonalne, umiejętny dobór taktyki pod ludzi, nie zaś odwrotnie. Najlepsi trenerzy świata przy wszystkich tych cechach mogą śmiało wpisać sobie ocenę „celujący” lub w najgorszym wypadku „bardzo dobry”. Którzy menadżerowie szczególnie zachwycili nas w ostatnich dwunastu miesiącach? Przypomnijmy, w jaki sposób powstał ranking. Każdy z naszych redaktorów miał prawo ustalić swoją własną kolejność w gronie kandydatów, którym dopisywano kolejne wartości, podobnie jak punktuje się w wyścigach Formuły 1 (25 pkt. za pierwsze, 18 pkt. za drugie, 15 pkt. za trzecie miejsce i tak dalej, aż do 10. lokaty). Warto zaznaczyć, że najbliżej załapania się do rankingu byli: Mauricio Pochettino i Domenico Tedesco. Najbardziej egzotyczną kandydaturą, która zdobyła u nas punkt, był Dominik Furman. Do wybitnych szkoleniowców było mu jednak bardzo daleko. Oto najlepsza dziesiątka.
10. Julian Nagelsmann (30 lat, Niemcy, TSG Hoffenheim)
Gdy podpisywał kontrakt z Hoffenheim jako najmłodszy trener w historii Bundesligi, wielu dziennikarzy pisało, że klub spod Sinsheim chce się odznaczyć jakimś rekordem jeszcze przed spadkiem z ligi. Nie dość, że „Wieśniaki” nie spadły, to jeszcze pograły w europejskich pucharach. Nie byłoby o tym mowy, gdyby nie charyzmatyczny Nagelsmann, który okazał się fantastycznym strategiem. 30-latkowi wróży się wielką karierę i wiele wskazuje na to, że tak właśnie będzie. Niemieckie media uważają go za faworyta do przejęcia schedy po Heynckesie w Bayernie lub do objęcia Borussii Dortmund. Inni marzą o nim jako o potencjalnym następcy Joachima Loewa w kadrze. A wszystko w wieku 30 lat, czyli w takim, w którym większość szkoleniowców obejmuje właśnie drużynę dwunastolatków w swoich klubach, ewentualnie zostaje asystentem pierwszego trenera.
9. Maurizio Sarri (58 lat, Włochy, Napoli)
Nie wiadomo, kto jest bardziej niebezpieczny – Wezuwiusz w trakcie erupcji czy zdenerwowany Maurizio Sarri. 58-letni szkoleniowiec „Gli Azzurri” to jedna z najbardziej wyrazistych postaci włoskiego futbolu, ale też zwyczajnie świetny trener. Dzięki niemu Napoli rzuciło wyzwanie hegemonowi z Turynu i rok 2017 zakończyło na pierwszym miejscu w tabeli Serie A. W pierwszej części roku z kolei przez długi czas usiłowało dotrzymać mu kroku i mimo jednak słabszej kadry długi czas się to udawało. Sarri preferuje efektowny styl gry, do tego jest wielkim maniakiem taktyki. Jak mówił trenujący niegdyś pod jego okiem Igor Łasicki, Włoch narzuca nawet największym gwiazdom ogromną intensywność treningową. Efekt? Wystarczy obejrzeć kilka meczów Napoli, by widzieć rękę 58-latka.
8. Jose Mourinho (54 lata, Portugalia, Manchester United)
Choć jest „The Special One”, w tym roku musiał uznać wyższość kilku innych. Do wygranych trofeów może dorzucić Ligę Europy i EFL Cup. Do największych osiągnięć – mozolne odbudowywanie potęgi „Czerwonych Diabłów”. Portugalczyk ma jednak znacznie większe ambicje – podium na zakończenie sezonu 2017/2018 w Premier League i walka do końca o triumf w Champions League to cel minimum. Wszystko w nogach piłkarzy, a Mourinho naprawdę ma z kogo wybierać.











