Rozgrywki I ligi niebawem zostaną wznowione. Runda wiosenna zapowiada się niezwykle interesująco, ponieważ co najmniej pięć zespołów walczyć będzie o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Ciekawie wyglądać powinna również walka o pozostanie na zapleczu T-Mobile Ekstraklasy. Warto więc prześledzić zmiany kadrowe klubów grających na co dzień w I lidze.
Rzecz jasna zaczniemy od góry tabeli, ponieważ to tam teoretycznie powinno być najciekawiej. Przed rozpoczęciem rundy wiosennej na szczycie znalazła się Pogoń Szczecin, która po kilku latach posuchy pragnie na dobre powrócić na piłkarską mapę kraju. „Portowcy” są na ten moment liderem I ligi. Nikogo nie trzeba więc przekonywać, że drużyna prowadzona przez Marcina Sasala jest bardzo silna nawet bez wzmocnień. Zimą Pogoń pozyskała jednak dwóch zawodników, którzy znacząco powinni wpłynąć na jej grę. W formacji defensywnej swoje miejsce powinien znaleźć Brazylijczyk Hernani. Rosły stoper miał już okazję współpracować z Sasalem w Koronie Kielce i niewykluczone, że właśnie to zadecydowało o przenosinach Hernaniego do Szczecina. Warto jednak zauważyć, że latem zawodnik miał nawet ofertę z West Hamu! Czy więc gra w barwach „Portowców” nie będzie dla niego krokiem w tył?

Niezwykle ciekawym transferem jest także Adrian Budka. Do niedawna skrzydłowy był jednym z motorów napędowych Widzewa. Budka w meczach T-Mobile Ekstraklasy niejednokrotnie błyszczał. Jego atutem z całą pewnością jest szybkość i przebojowość. Wydaje się więc, że w rundzie wiosennej Pogoń znacznie zyska na boku boiska.
Bardzo dużo działo się w Bydgoszczy. Tamtejszy Zawisza, który jako beniaminek dość niespodziewanie walczy o awans, przed rundą wiosenną dokonał znaczących wzmocnień. Takowym powinno być chociażby przyjście Vladimira Kukola. Słowak po przejściu do Jagiellonii Białystok nie błyszczał i z tego powodu klub z Podlasia bez żalu rozstał się z zawodnikiem. Pamiętając jednak doskonałe występy na zapleczu ekstraklasy w barwach Sandecji kibice z Bydgoszczy mają prawo wiele sobie obiecywać po przyjściu tego piłkarza. Takich wymagań nie stawia się przed Pawłem Strąkiem. Niegdyś czołowa postać Wisły ostatnie miesiące spędziła w rezerwach Górnika Zabrze. Z całą pewnością przenosiny do Zawiszy są dla Strąka powrotem z zaświatów. Czy jednak będzie potrafił swoją szansę wykorzystać?
Do gry wraca także Marcin Drzymont, który przez całą rundę jesienną pozostawał bez pracodawcy. Jest to jednak doświadczony zawodnik mający za sobą ponad 100 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z T-Mobile Ekstraklasy do I ligi wraca za to Cezary Stefańczyk, który po awansie z ŁKS-em zagrał w 13 spotkaniach. Obrońca ewidentnie nie „dorósł” jednak do gry wśród najlepszych w Polsce.













