Z jednej strony jesteśmy blisko 40-milionową populacją, a z drugiej natomiast o europejskich pucharach z udziałem polskich drużyn możemy tylko pomarzyć. Grę w Europie rokrocznie wywalczają reprezentanci Czech, Słowacji czy nawet poniekąd egzotycznej Albanii. Nadzieja umiera ostatnia, niemniej przed Lechem Poznań i Górnikiem Zabrze nie lada wyzwanie. W nieco lepszej sytuacji znajduje się zaś białostocka Jagiellonia.
O ile w grze o Ligę Europy co roku liczą się trzy nasze drużyny, o tyle awans do fazy grupowej tych dosyć prestiżowych rozgrywek jest w Polsce naprawdę sporym sukcesem. Ostatni taki przypadek miał bowiem miejsce w sezonie 2015/2016, gdy Legia Warszawa bezproblemowo przeszła przez wszystkie rundy gier eliminacyjnych. Czy teraz będzie podobnie? Cóż… obecnie jakiekolwiek na to szanse ma już tylko „Jaga”.
Górnik kontra arcytrudne wyzwanie
Zabrzanie mieli już pokaźny problemy w pierwszej rundzie, gdyż byli naprawdę bliscy kompromitacji i odpadnięcia z mołdawską Zareą. Mimo to udało się wywalczyć promocję do kolejnej rundy, a tam czekał na ich AS Trencin. Co gorsze, Górnik przegrał ze Słowakami na stadionie w Zabrzu 0:1. Co z tego, że nasi reprezentanci byli stroną dominującą, jeśli nie potrafili udowodnić swojej przewagi. Teraz przyszedł czas na radykalne zmiany i odwrócenie sytuacji.
Może i podopieczni Brosza atakowali i byli bliscy zdobycia bramek, ale to nie zmienia faktu, że to Trencin wypracował sobie większą przewagę w tym rozrachunku. Spotkanie na terytorium naszego południowego sąsiada będzie niezwykle trudne. Mecz rozpocznie się o godzinie 17:45 i będziemy mogli go zobaczyć na Polsacie Sport.
„Kolejorz” bliski kompromitacji
Szachcior Soligorsk nie wydawał się trudnym przeciwnikiem. Do czasu. Białorusini na swoim terenie postawili wysoko poprzeczkę i byli doprawdy bliscy sprawienia niemałej sensacji. Poznaniaków uratowała jednak bramka zdobyta w 89. minucie, której zdobywcą był nowy nabytek Lecha – Joao Amaral. W stolicy Wielkopolski ma już być zdecydowanie inaczej – to podopieczni Ivana Djurdjevicia mają dominować na Stadionie INEA.











