Po rundzie jesiennej wydawało się, że Polonia Bytom nie ma najmniejszych szans na utrzymanie się w I lidze. W tym roku w zespół wstąpiły jakby nowe siły. Dwa z trzech ligowych spotkań podopieczni Dariusza Fornalaka wygrali, co pozwala im mieć nadzieję, że w przyszłym sezonie nadal będą występować na zapleczu T-Mobile Ekstraklasy.
W rundzie jesiennej Polonia zdecydowanie zawodziła. Spodziewano się, że po spadku bytomianie będą chcieli szybko powrócić do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Jednak już początek sezonu udowodnił, że będzie to niezwykle trudne. Trzy pierwsze spotkania Polonia przegrała z kretesem, nie zdobywając choćby jednej bramki. Potem wprawdzie przyszła wygrana z Sandecją, ale nie spowodowało to przełamania na dłuższym dystansie. Zespół nie tylko nie zdobywał punktów, ale i grał bardzo słabo. Nie pozwalało to mieć nadziei na poprawę sytuacji.

Obecnie więcej straconych bramek ma jedynie ostatni zespół ligi, a więc Olimpia Elbląg. Z kolei mniej zdobytych goli, oprócz wspomnianej już Olimpii, ma jeszcze tylko KS Polkowice. Niezbyt optymistyczne statystyki, nieprawdaż? W dodatku zimą odszedł jedyny wyróżniający się jesienią piłkarz Polonii, Jakub Świerczok. Młody napastnik błyszczał na zapleczu ekstraklasy. Mimo iż grał w jednej z najsłabszych drużyn w lidze, to jednak zdołał zdobyć 12 goli, co jeszcze w tym momencie gwarantuje mu tytuł króla strzelców I ligi!
Wydawało się, że po jego odejściu oraz po tym, jak pożegnano się z kilkoma innymi zawodnikami, przygoda Polonii z poważną piłką dobiega końca. Do zespołu Dariusza Fornalaka dołączyło jednak kilku interesujących piłkarzy, jak na przykład Jean Paulista czy wracający po nieudanych zagranicznych wojażach Marcin Cabaj. Obaj szybko znaleźli sobie miejsce w podstawowej jedenastce i stanowią o sile ekipy z Bytomia. A ta wiosną jest o dziwo dość duża. W pierwszym tegorocznym spotkaniu klub zdołał ograć Sandecję Nowy Sącz 2:1. Potem nadeszła porażka w Niecieczy. To jednak nie może zbytnio dziwić, ponieważ Termalica walczy o awans i jasne było, że w pojedynku z tym rywalem Polonia nie będzie faworytem.
Spotkanie o sześć punktów odbyło się w minioną niedzielę. Bytomianie na własnym obiekcie podejmowali znajdującą się tuż za nimi Olimpię Elbląg. Oba zespoły są w bardzo trudnej sytuacji. Mecz miał pokazać, kogo będzie jeszcze stać na walkę o utrzymanie. Dość niespodziewanie drużyny z dołu tabeli stworzyły najciekawsze widowisko 23. kolejki. Polonia, której mecz przyszło kończyć w dziesiątkę, pokazała wielkie zaangażowanie. Dzięki świetnej pracy zespołowej oraz walce od pierwszej do ostatniej minuty podopieczni Dariusza Fornalaka wygrali 3:2 i znacznie zbliżyli się do bezpiecznej strefy.











