Olimpia dowodzona przez Tomasza Kafarskiego zajmuje drugą lokatę. Mało kto się spodziewał, że zespół ze środka tabeli poprzedniego sezonu I Ligi może tak zachwycać. Nowy szkoleniowiec poskładał drużynę jak należy, a sami piłkarze nabrali nowej jakości.
Kiedy w czerwcu posadę szkoleniowca Olimpii Grudziądz objął Tomasz Kafarski, to nikt nie spodziewał się, że po trzynastu kolejkach będą zajmowali drugą lokatę i tracili punkt do liderującego GKS-u Bełchatów. Zespół ma w sobie polot, blask i werwę. Jest prawidłowo poukładany, a jest to zasługa nowego trenera, który ma doświadczenie na polskich boiskach. Na tym etapie jest zbyt wcześnie mówić, czy faktycznie awansuje do T-Mobile Ekstraklasy, bo jeszcze do rozegrania pozostało wiele kolejek. Jednak trzeba złożyć ręce do poklasku i pogratulować dobrej postawy w pierwszej, jakże ważnej fazie rozgrywek I Ligi. Następne wojaże zadecydują o tym, czy był to chwilowy przebłysk formy, czy po prostu Kafarski świetnie wpłynął na piłkarzy Olimpii. Dla mnie pozyskanie tego szkoleniowca było strzałem w dziesiątkę, bo we wcześniejszych klubach gwarantował wysoką jakość. Co prawda zdarzały się słabsze okresy, ale który trener ich nie zalicza? Trzeba sobie jasno powiedzieć, że gdyby nie osoba nowego trenera, to zupełnie inaczej potoczyłyby się losy Olimpii. Teraz wszystko wygląda dobrze i w Grudziądzu mają nadzieje, że sił starczy do ostatniej kolejki, kiedy będzie można hucznie świętować. W tym momencie w górnej części tabeli jest spory ścisk i każdy znajdujący się tam zespół za wszelką cenę chce zrobić krok do przodu i awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Dużą zaletą Olimpii jest doświadczony atak. Bez nich na pewno nie udałoby się być w takim położeniu jak w chwili obecnej. Zarówno Cieśliński, jak i Kowalczyk dają dużo pozytywów w grze. Ten pierwszy w ubiegłym sezonie zdobył dziewięć bramek, a teraz po trzynastu spotkaniach ma ich na koncie pięć. Z kolei Kowalczyk poprzednie rozgrywki miał bardzo udane. Został królem strzelców zaplecza ekstraklasy z 22 bramkami. Jak do tej pory tylko dwukrotnie wpakował piłkę do siatki. Natomiast bierze on udział w akcjach ofensywnych, wspierając swoich partnerów. Kluczowym zawodnikiem jest Maciej Rogalski. Pomocnik Olimpii już czterokrotnie potrafił pokonać golkipera przeciwnika. Bez niego na pewno Tomasz Kafarski miałby urwanie głowy, bo robi on różnicę w grze jego zespołu. Trzeba również pochwalić Dawida Gawęckiego, który w zeszłym sezonie głównie był zmiennikiem, ale wyróżnia się na boisku, kiedy występuje w podstawowym składzie. Tomasz Kafarski doskonale poukładał zespół, w którym był mały rozgardiasz. Pokazuje to, że wystarczył doświadczony fachowiec, aby klub błyszczał i prezentował formę, z której mogą być zadowoleni.











