Patrząc na tabelę I ligi, od razu rzuci nam się w oczy nazwa Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Nie tylko ze względu na dość skomplikowaną budowę, ale również z uwagi na lokatę w tabeli. Zespół ten jest bowiem liderem, a wkrótce może zapewnić sobie awans do T-Mobile Ekstraklasy.
Nieciecza to wieś położona w Małopolsce. Liczy około 750 mieszkańców. Największą atrakcją jest dla niecieczan miejscowy klub, Termalica Bruk-Bet. Nieco zaskakująca może być pojemność stadionu, który jest w stanie pomieścić dwa tysiące kibiców. Porównując to z liczebnością wsi, możemy dojść do wniosku, że klub ma być atrakcją nie tylko dla miejscowych.

W 2004 roku w zespół zaczęła inwestować firma Bruk-Bet. Od tego czasu klub zaczął piąć się na coraz wyższe szczeble rozgrywek piłkarskich. Awans do I ligi drużyna wywalczyła w sezonie 2009/2010, wygrywając jako beniaminek rozgrywki II ligi. Pierwszy sezon był dla niecieczan trudny. Zdołali jednak zająć 14. miejsce, które gwarantowało utrzymanie.
Przełomowy jest ten sezon. Drużynę prowadzi doświadczony szkoleniowiec, Dusan Radolsky. Trener ten słynie z prowadzenia do sukcesów klubów z małych miejscowości. To za jego panowania Groclin zdobywał wicemistrzostwo Polski, Puchar Polski oraz święcił sukcesy na arenie międzynarodowej. Można zresztą zauważyć pewne analogie w drodze obu klubów do najwyższej klasy rozgrywkowej. W Niecieczy, podobnie jak w Grodzisku, również drogę do sukcesu wspiera poważny inwestor. Zarówno Groclin, jak i Termalica grają w małych miastach i raczej trudno doszukiwać się zagorzałych fanów tych zespołów.

Przypadków takich zawrotnych karier klubowych było jednak dużo więcej. Przykładem niech będzie chociażby Amica. Wroniecki klub po tym, jak został przejęty przez firmę pana Rutkowskiego, szybko piął się po ligowych szczeblach. Inna sprawa, że niemały udział w sukcesach „Kuchenek” miał popularny „Fryzjer”.
O Groclinie i Amice wspomniałem zresztą nie bez powodu. Praktycznie każdy klub z małego miasta prędzej czy później kończył źle. Wszystko ze względu na brak odpowiedniej otoczki. Nie chcę być złym prorokiem, ale wydaje mi się, że Termalica może mieć swoje pięć minut, lecz na dłużej w polskiej piłce nie zaistnieje. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, by za piętnaście lat moje dzieci biegały w pomarańczowej koszulce ulubionej ekipy z Niecieczy…












