Myślę, że powoli możemy mówić o zwycięzcy rozgrywek I ligi. Wydaje się bowiem, że zostanie nim Piast Gliwice. Zostanie nim zasłużenie. Czy zespół poradzi sobie w najwyższej klasie rozgrywkowej?
Podopieczni Marcina Brosza na wiosnę prezentują chyba najrówniejszą formę z całej czołówki tabeli. Ktoś może powiedzieć, że nieźle spisuje się również Termalica. Zgoda. Piast jednak rzadziej gubi punkty i zdecydowanie bardziej zasługuje na wygranie ligi. Wprawdzie niemal wszystkie mecze tej rundy gliwiczanie rozegrają na własnym stadionie, ale należy pamiętać, że oni utrudnione zadanie mieli jesienią, kiedy to niemal każdego tygodnia grali na wyjeździe.

Właśnie. Stadion. Oczywiście, grę w ekstraklasie zdobywa się nie za stadion. Jednak szkoda, by tak piękny obiekt był miejscem zmagań zespołów I-ligowych. Zresztą na TME zasługuje nie tylko stadion. Zasługują na to kibice, sponsorzy oraz przede wszystkim piłkarze Piasta.
Kilku zawodników miało już przyjemność grać w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Nikomu nie trzeba przedstawiać takich nazwisk jak chociażby Mariusz Zganiacz. Mniejszą lub większą karierę zrobili także Kędziora, Świątek czy Klepczyński. Nie można zapominać również o Rubenie Jurado, dla którego wprawdzie to pierwszy sezon w Polsce, ale który zdołał zdobyć już dziesięć bramek na zapleczu ekstraklasy i jest jednym z najskuteczniejszych piłkarzy I ligi.
Piast wreszcie nabrał pewności siebie. Zespół uwierzył w to, że stać go na dobrą grę i walkę o awans. Stara się to udowodnić w każdym meczu. Gliwiczanie grają dojrzały futbol. Są drużyną klasową. Nawet jeśli im nie idzie, potrafią przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Z reguły prezentują jednak bardzo dobry, ofensywny futbol, który cieszy oko kibica. W przypadku ewentualnego awansu, który jest już coraz bliższy, nie powinni więc być dostarczycielem punktów.

W Gliwicach mają ambicje. Wprawdzie nikt jeszcze nie mówi nawet o grze w ekstraklasie, ale pewne jest, że prawdziwym celem po awansie nie będzie samo utrzymanie. Ten zespół stać na znacznie więcej. Piast ma bowiem odpowiednie zaplecze do tego, by grać co najmniej w górnej połowie TME. Oczywiście, na ten moment to nie jest jeszcze zespół, który stać na walkę o europejskie puchary. Krok po kroku w Gliwicach może się jednak narodzić drużyna czołówki tabeli ekstraklasy.











