Dotychczas za najnudniejszą ligę Europy należało uznać francuską Ligue 1. Przez siedem lat kibice zadawali sobie pytanie, kto zajmie drugie miejsce, bo pierwsze zarezerwowane było dla Olympique Lyon. Obecnie podobnie dzieje się we włoskiej Serie A, a miejscowym odpowiednikiem klubu ze Stade Gerland jest Inter Mediolan. Co jest przyczyną ciągłej dominacji graczy ze stolicy mody, dlaczego wciąż są niepokonani? Na te i inne pytanie odpowiedzi szukają: Grzegorz Barylak, Łukasz Koszewski, Karol Wnuk i Dominik Wronka.
Ł.K.: Do 2006 roku Inter Mediolan we Włoszech miał opinię zespołu mocnego, aczkolwiek niemającego większych szans na te najwyższe lokaty w lidze. Lądował raz w Lidze Mistrzów, raz w Pucharze UEFA. Od 2006 nieprzerwanie „Niebiesko-czarni” zdobywają kolejne scudetto. Skąd wzięła się taka moc Interu?

G.B.: Paradoksalnie moc Interu wzięła się z niemocy rywali. Należy sięgnąć pamięcią do lipca 2006 roku, kiedy zapadły werdykty w sprawie Calciopoli. Wówczas karą zostały objęte przede wszystkim drużyny Juventusu, Milanu oraz Fiorentiny. Inter wykorzystał ten fakt i szybko zbudował drużynę, która jest niedościgniona w Serie A. Kamieniem węgielnym był Zlatan Ibrahimović, wokół którego został wykreowany nowy zespół. Wówczas w walce o scudetto pozostała jedynie Roma, która dysponowała uboższą kadrą niż mediolańczycy.
D.W.: Dokładnie – sukcesy Interu zaczęły się wtedy, kiedy zapadły ostateczne decyzje w sprawie korupcji. W lidze włoskiej od wielu, wielu lat liczą się cztery zespoły, jeśli trzy z nich zostały ukarane, to nie było innego wyjścia, jak mistrzostwo dla czwartej. Po zdegradowaniu Juventusu wielu zawodników tej drużyny zdecydowało się na odejście; w Milanie zaś królują przede wszystkim piłkarze doświadczeni, którzy z momentem ukarania zdecydowali się na odejście z klubu; a Roma… Roma jest po prostu za biedna. Nie było innego wyjścia. Inter będzie wiódł prym, dopóki pozostałe kluby się nie pozbierają.
K.W.: Moim zdaniem, nieodzowną w tej kwestii jest osoba bogatego i ambitnego Massimo Morattiego. Nigdy nie szczędził on grosza na Inter. Od momentu objęcia fotela prezesa często kupował zawodników i zmieniał trenerów. Przez kilka lat posuchy doczekał się w końcu sukcesu w postaci Pucharu UEFA w sezonie 1997/1998. W lidze nie było tak kolorowo, ale Inter świetnie wykorzystał szansę, jaka pojawiła się w 2006 roku po aferze korupcyjnej. Wtedy najwięksi rywale przestali liczyć się w walce o trofeum. Odtąd Inter dokładał kolejne cegiełki do swojej solidnej konstrukcji. Od trzech sezonów jest bezkonkurencyjni i wygląda na to, że i w tym sezonie odniesie sukces. Podsumowując: Inter na ten moment nie ma konkurencji we Włoszech.










