Wielkimi krokami zbliża się koniec sezonu. Jakiś czas temu poznaliśmy mistrza Hiszpanii, którym została FC Barcelona. Znamy również wszystkie drużyny, które zagrają w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, ale wciąż nie poznaliśmy wszystkich uczestników LE. O ostatnie miejsca walczyli: Getafe, Sevilla i Villarreal. Która z tych drużyn po 37. kolejce zapewniła sobie awans do tych europejskich rozgrywek?
Zanim jednak ruszyła sobotnia hiszpańska multiliga, to wcześniej grano na Estadio Anoeta, gdzie miejscowy Real Sociedad San Sebastian podejmował Leganes. Mecz 10 z 17 drużyną był bez większego znaczenia. Oba zespoły bowiem przed tą kolejką nie miały szans czy to na awans do LE, czy też nie musiały bronić się przed spadkiem. ekipa z Kraju Basków pokonała Leganes 3:2.
Przejdźmy jednak do multliligi, gdzie daniem głównym były derby Sevilli. Jedyne Gran Derbi na świecie jak zwykle przyniosło mnóstwo emocji. Walka i nieustępliwość o każdy centymetr boiska to norma w takich spotkaniach derbowych. Obie ekipy za wszelką cenę chciały pokonać rywala.
Mimo iż Real Betis zapewnił już sobie grę w europejskich pucharach, to chciał po raz pierwszy od sezonu 1994/1995 dwukrotnie pokonać w lidze odwiecznego rywala oraz po raz pierwszy od 2013 roku zakończyć sezon nad Sevillą. Goście natomiast walczyli o LE. Siódme miejsce daje bowiem szansę gry w kwalifikacjach do tych europejskich rozgrywek (jest tak ponieważ FC Barcelona wygrała CdR).
Gran Derbi na remis
Już przed rozpoczęciem spotkania wiadomo było, że nikt w tym meczu derbowym nie odpuści, nikt nie odstawi nogi. Szczególnie rewelacyjnie grający pod wodzą Caparrosa piłkarze Sevilli. Zespoły prowadzone przez tego szkoleniowca grają ostro i nie przebierają w środkach, aby zatrzymać przeciwnika.
Gran Derbi rozpoczęło się od uderzenia gospodarzy. „Verdiblancos” już w 5 minucie znaleźli drogę do bramki odwiecznego rywala. Gola otwierającego wynik zdobył Marc Bartra. To właśnie od momentu transferu Hiszpana Real Betis rozpoczął marsz w kierunku europejskich pucharów.
https://twitter.com/DumnyPolak1979/status/995341951502372864
Po zdobyciu bramki gospodarze się cofnęli. Sevilla miała swoje okazje, ale ich nie wykorzystała. Warto też zaznaczyć, że od 17 minuty Real Betis powinien był grać w dziesiątkę. Guardado wyprostowaną nogą wszedł w klatkę piersiową swojego rywala. Niesamowite jest to, że sędzia nie wyrzucił go z boiska. Z drugiej strony jednak, to są hiszpańscy sędziowie więc nie ma się co dziwić. Meksykanin nie wyszedł na drugą połowę.











