Trener Realu Madryt stwierdził, iż możliwość zmierzenia się z „Dumą Katalonii” była jedną z głównych przyczyn, dla których zdecydował się na zmianę klubu dwa lata temu. Według Portugalczyka Primera Division jest obecnie najlepszą ligą na świecie.
– Wspaniale jest móc przetestować siebie w starciu z najlepszymi. Mówimy przecież o Realu i Barcelonie, dwóch fantastycznych zespołach. Gdybyśmy przenieśli jakąkolwiek drużynę świata do La Liga i kazali jej tam grać, nie udałoby jej się ukończyć sezonu w pierwszej dwójce. Dlatego właśnie pojawiłem się w Madrycie. Poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko, nie jest łatwo pokonać „Blaugranę” i zwyciężyć w Primera Division – powiedział Mourinho.

Czyżby era zwycięstw Barcelony miała się zakończyć? – Nic podobnego. Piłkarze Barcelony przestali po prostu wygrywać ligę z sezonu na sezon, ale to nie znaczy, że już nie potrafią odnosić sukcesów. To wciąż wielka drużyna, podobnie jak Real Madryt. Rywalizacja między nimi to błogosławieństwo dla futbolu. Nie mam w ręku żadnych badań, ale jestem pewny, że ostatni finał Superpucharu Hiszpanii zgromadził przed telewizorami więcej widzów niż wiele meczów Ligi Mistrzów.
„Królewscy” pokonali odwiecznych rywali w Superpucharze Hiszpanii dzięki bramkom strzelonym na wyjeździe. Gorzej jednak radzą sobie w lidze – po czterech kolejkach mają na swoim koncie zaledwie cztery punkty i tracą do prowadzącej Barcelony już pięć oczek.











