Przed środowym finałem Copa del Rey na łamach hiszpańskich mediów rozgorzała dyskusja między legendarnym graczem Realu Madryt, Alfredo Di Stefano, a obecnym trenerem „Królewskich”, Jose Mourinho. Portugalczyk dał słynnemu napastnikowi do zrozumienia, że nie zamierza przejmować się jego opinią.
Di Stefano podpadł Mourinho swoim niedawnym wywiadem dla „Marki”, w którym dwukrotny zdobywca Złotej Piłki, komentując sobotnie Gran Derbi, porównał Barcelonę do lwa, a Real do myszy. Szkoleniowiec madryckiego klubu szybko odpowiedział swojemu oponentowi.

– Di Stefano jest jedną z najważniejszych osób w historii Realu Madryt, ja przy nim jestem nikim dla tego klubu. Obecnie jednak to ja jestem trenerem tego zespołu i to ode mnie zależą wszystkie decyzje personalne i taktyczne. Nie rozumiem, dlaczego Di Stefano kwestionuje moje wybory – oświadczył Mourinho.
Według Portugalczyka obie ekipy mają takie same szanse na wywalczenie Pucharu Króla. – W finałach nigdy nie ma faworytów i dlatego uważam, że zarówno Real, jak i Barcelona mają 50% szans na zwycięstwo w tym spotkaniu. Jak wszyscy kibice, mam nadzieję, że obejrzymy świetne widowisko, a na trybunach będzie spokojnie.











