„The Special One” nie szukał usprawiedliwień dla swojego zespołu po wczorajszej porażce z Sevillą 0:1. Portugalczyk jasno stwierdził, że w tej chwili nie ma zespołu i jego drużyna bezapelacyjnie zasłużyła na przegraną.
– Od pierwszej do ostatniej minuty byliśmy fatalni. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie graliśmy słabo. Sevilla naprawdę solidnie zapracowała na zwycięstwo, przy czym my zasłużyliśmy na wyższą porażkę. Gratulacje dla gospodarzy, my, tak grając, musieliśmy przegrać – przyznał opiekun mistrzów Hiszpanii.

Mourinho odniósł się do głośnego problemu z niezadowoleniem Cristiano Ronaldo. – Nie sądzę, żeby miało to jakiś wpływ na przebieg meczu. Według mnie dzisiejsze spotkanie nie różniło się niczym od potyczek z Getafe czy Granadą, z którą wygraliśmy, dlatego uważam, że perypetie z ostatnich kilku tygodni nie zaważyły na końcowym rezultacie. Problem tkwi w głowach dwóch czy trzech graczy, niemyślących tak jak reszta drużyny – dodał trener „Królewskich”.
– Martwię się o swój zespół, ponieważ od początku sezonu dobrze zagraliśmy tylko w Superpucharze Hiszpanii oraz momentami przeciwko Valencii i Granadzie. To niepokoi mnie bardziej niż strata punktów. W tym momencie nie mam drużyny – zakończył Portugalczyk.
Po czterech kolejkach Real Madryt zajmuje dopiero 11. miejsce i do lidera rozgrywek, FC Barcelona, traci aż osiem punktów.











