Trener „Królewskich” po spotkaniu z Barceloną starał się robić dobrą minę do złej gry, ale trzeba przyznać, iż przychodziło mu to z wielkim trudem. „The Special One” przyznał na konferencji prasowej, że to jego największa klęska w trenerskiej karierze i o ile jest do strawienia fakt porażki, to boli to, że nie ma możliwości szybkiego rewanżu.

– Czy czuję się upokorzony? Nie, wcale. To jest moja największa klęska, zgadza się. Jeszcze nigdy nie przegrałem 5:0, ale ta porażka jest do strawienia, nie ma jej dalszych konsekwencji. Oczywiście to smutne, aczkolwiek przegrana ta nie pozostawia gorzkiego smaku w ustach – stwierdził w swoim stylu Jose Mourinho.
– Mecz jest łatwy do skomentowania, mój zespół zagrał bardzo źle. I nie jestem zadowolony z utraty pięciu goli, ale jednocześnie jestem pewny, iż walka o tytuł będzie się toczyć do samego końca. Na tę chwilę mamy zaledwie dwa punkty straty do lidera i to jest do odrobienia. Trzeba mieć charakter i nie okazywać swojego rozgoryczenia. Bardzo chciałbym zagrać już jutro. Szkoda, że musimy czekać do soboty – zakończył szkoleniowiec Realu Madryt.











