Od kilku lat Sevilla nosi miano faworyta do zwycięstwa w rozgrywkach Ligi Europy. Dzieje się tak co sezon i nie ma w tym nic dziwnego. Ekipa, którą od przyszłego sezonu poprowadzi Julen Lopetegui, zdobywała to trofeum najwięcej razy, a w latach 2014–2016 aż trzykrotnie. Nadchodząca kampania ma być powtórką z rozrywki, jednak celem numer jeden jest kwalifikacja do Ligi Mistrzów. Tutaj na pomoc przychodzi dyrektor sportowy Andaluzyjczyków Monchi, który od początku okna transferowego sfinalizował już dziesięć transferów.
W trwającym okienku transferowym Sevilla jest absolutnym liderem w kontekście kontraktowania nowych zawodników. Nie jest to przypadek. Do stolicy Andaluzji wróciła legenda „Los Nervionenses” Monchi, którego nazwisko jest bardzo popularne w piłkarskim świecie. Człowiek, który na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan sprowadzał takich piłkarzy jak Dani Alves, Ivan Rakitić, Julio Baptista czy Seydou Keita. Po przeprowadzonych dotychczas transferach widać, że jego filozofia potęgi klubu rozwija się z dnia na dzień, a zespół wzmacniają gracze, którzy mają pomóc wrócić Sevilli na szczyt oraz wywalczyć Ligę Mistrzów.
Ponad 100 milionów euro
Duże wydatki w dzisiejszych czasach piłkarskich to żadna nowość. Wraz z rozwojem i popularnością piłkarza rośnie jego cena, a kluby rozglądają się za ewentualnymi zastępstwami. Oczywiście tę zasadę można obejść, jednak bywają momenty, w których sytuacje finansowe klubów są na tyle złe, że nawet zakup sprzętu dla zawodników jest problemem.
Monchi słynie ze swojej nieprzewidywalności i skuteczności na rynku transferowym. Magia, która go wyróżnia w tym fachu, to tani zakup, a droższa sprzedaż. Zasada, która w każdym biznesie jest normalna, ale w piłce nożnej często trudna do wykonania. Jego najpopularniejszymi transferami, na których Sevilla zarobiła duże pieniądze, są Dani Alves, Julio Baptista, Seydou Keita, Ivan Rakitić, Geoffrey Kondogbia, Carlos Bacca, Aleix Vidal, Federico Fazio czy Christian Poulsen. Na pozyskanie tych zawodników włodarze Sevilli przeznaczyli 19 013 000 funtów, a sprzedali ich za 130 690 000 funtów. 111 677 000 funtów czystego zysku.
Trwające okienko transferowe jest absolutnym ewenementem w kontekście Sevilli. Mamy połowę lipca, a za nami już dziesięć wzmocnień. W ciągu kilku ostatnich lat, w których Sevilla sięgała po trofea Ligi Europy, przyszedł też czas na posuchę. Już dwa sezony „Sevillistas” czekają na jakikolwiek puchar zdobyty przez ich drużynę.
Porównajmy zatem wydatki względem trofeów. W sezonie 2013/2014 Sevilla zdobyła swój trzeci puchar Ligi Europy. Trenerem Andaluzyjczyków był wówczas Unai Emery, a do zespołu dołączyli tacy piłkarze jak Carlos Bacca, Vitolo, Denis Cheryshev czy Kevin Gameiro. Sezon później wyczyn został powtórzony, a jednym z bohaterów został Grzegorz Krychowiak. W 2016 roku dokonali tego samego. Trzy lata, trzy zwycięstwa. W lidze zespół zdobywał odpowiednio dwa razy piąte i raz siódme miejsce.
W sezonie 2016/2017 Monchi opuścił Sevillę na rzecz Romy. Po odejściu dyrektora wydatki zostały na tym samym poziomie, a zysk malał. Dzisiaj Monchi wrócił na swoje stanowisko i zamierza odbudować zespół, wzmacniając go wielkimi transferami, na które w obecnym okienku transferowym wydał już ponad 123 miliony euro, zyskując zaledwie 41. Nie ma wątpliwości, że szeregi Sevilli będą musieli opuścić piłkarze w celu stabilizacji finansów klubu, jednak na to przyjdzie nam jeszcze poczekać.















