Mohamed Salah jest wart 400 tysięcy funtów tygodniowo!


Każdym spotkaniem w tegorocznych rozgrywkach pracuje z nawiązką na swoją podwyżkę w nowym kontrakcie

24 października 2021 Mohamed Salah jest wart 400 tysięcy funtów tygodniowo!

Pomimo przybycia do Premier League Cristiano Ronaldo i Romelu Lukaku to Mohamed Salah gra pierwsze skrzypce. To „Egipski Faraon” jest na ten moment najlepszym zawodnikiem w angielskiej elicie, a nie snajperzy odpowiednio Manchesteru United i Chelsea. Jeden z ulubieńców trybun Anfield doprowadził do sytuacji, w której po ośmiu kolejkach Liverpool jest jedyną niepokonaną drużyną w lidze.


Udostępnij na Udostępnij na

Napisać czy powiedzieć w tym sezonie, że „Mo” jest najlepszy, to jak nie powiedzieć nic. Występujący od 2017 roku w czerwonej części miasta Beatlesów 29-letni napastnik nie przestaje zadziwiać swoim ciągiem na bramkę oraz głodem gry. Wydaje się, że właśnie teraz wspiął się na szczyt i to w momencie, kiedy będzie negocjował nową umowę.

https://twitter.com/AnfieldWatch/status/1451621296316485632?s=20

Nie tylko Klopp tak myśli!

– Jest wspaniały! Kto jest lepszy od niego? Nie musimy rozmawiać o tym, co Messi i Ronaldo zrobili dla światowego futbolu i jak byli dominujący. Teraz to on jest najlepszy – chwalił swojego zawodnika po spotkaniu z Watfordem Juergen Klopp.

Z nim zaś zgadza się były zawodnik Liverpoolu Steve McManaman, który wprost mówił po ostatniej ligowej kolejce: – Widziałem Mbappe, Neymara i Messiego, którzy grali słabiej od niego. Lewandowski strzela regularnie dla Bayernu, ale nie tego typu gole. Nie przychodzi mi do głowy nikt, kto grałby lepszą piłkę od Salaha.

Dla porównania przytaczamy też to, co powiedział po meczu z Liverpoolem Claudio Rannieri: – Jeśli Salah nie jest najlepszym piłkarzem na świecie, z pewnością znajduje się w ścisłej czołówce, jednak dla mnie nim jest, to facet z innej planety. Widać, że jest w fantastycznej formie, każdy jego kontakt z piłką niesie zagrożenie dla przeciwnika. Wykonuje dobrą robotę na boisku i daje Liverpoolowi odpowiednią jakość. Dopiero gdy możesz się z nim zmierzyć na boisku, dostrzegasz, jak fantastycznym jest zawodnikiem.

Aby jeszcze lepiej nakreślić skalę dyspozycji „Mo”, trzeba jednak przytoczyć wypowiedź Arsene’a Wengera: – Wydaje mi się, że jest teraz najlepszym zawodnikiem na świecie. Potrafi zdobyć gola, którego nikt inny nie jest w stanie strzelić. Taki styl gry wygląda niczym z ulicy. Bardzo precyzyjny drybling w tłumie innych piłkarzy. Jest teraz bardzo pewny siebie i nie boi się podjąć nieszablonowej akcji. Na pewno jest bardzo inteligentny. Zawodnicy, którzy tak grają, zawsze wykazują wysoki iloraz inteligencji.

Wszystkie powyżej użyte zdania pochodzą tylko z ostatniego tygodnia i to one wydają się idealnym podsumowaniem tego, co w tym sezonie wyprawia Mohamed Salah. Te wszystkie jego występy są bardzo dobre. Praktycznie w każdym spotkaniu udowadnia, że w tym momencie nie ma lepszego od reprezentanta Egiptu. Dopóki zaś on będzie w takiej formie, to Liverpool będzie bardzo groźny dla każdego.

Dlaczego Mohamed Salah zasługuje na podwyżkę?

Ponieważ on ciągle się rozwija i przebija kolejne sufity. Wystarczy przyjrzeć się statystykom ze wszystkich jego sezonów w Anglii. Wszyscy wiedzą, że popularny „Mo” jest chodzącym przykładem regularności. Udowadnia to każdego roku od swojego przybycia do Liverpoolu, które miało miejsce w 2017 roku.

Pierwszy rok występów w Premier League to 32 gole i dziesięć asyst. W przeliczeniu na wszystkie rozegrane minuty w sezonie daje to udział przy bramce dla Liverpoolu co 70 minut. I to właśnie ta kampania po powrocie do Premier League jest dla niego (jeszcze?) rekordowa.

W następnych latach były to odpowiednio 22 bramki i osiem asyst, czyli dało to udział przy trafieniu co 109 minut. Jeszcze rok później (sezon zwieńczony wygraną Liverpoolu w angielskiej lidze) 19 goli i dziesięć asyst, a więc udział przy bramce co 100 minut. Zeszłoroczne rozgrywki? 22 trafienia i pięć ostatnich podań. Przełożyło się to na sytuacje, w których zdobywał gola albo asystował co 114 minut.

A jak wygląda sytuacja w tym roku? Po ośmiu kolejkach ma na koncie siedem bramek i cztery asysty. W przeliczeniu na minutowy czas spędzony na boisku daje to udział przy trafieniu swojej drużyny co 65 minut! I właśnie to najlepiej obrazuje, że Mohamed Salah wcale nie ma zamiaru zwalniać. Wręcz przeciwnie, on wrzuca na swojej skrzyni biegów kolejny, jeszcze wyższy bieg i odjeżdża daleko przed siebie wszystkim ligowym gwiazdom!

W tegorocznych rozgrywkach były piłkarz m.in. AS Roma rozprawił się już z jednym rekordem. Mowa tutaj o liczbie zdobywanych bramek w kolejnych spotkaniach Liverpoolu. Do niedawna wynosił on osiem takich gier i należał do Daniela Sturridge’a. Teraz po trafieniu w ostatnim meczu Ligi Mistrzów z Atletico Madryt wynosi dziewięć i należy już tylko do „Mo” Salaha.

Zeszła kolejka ligowa to też nawiązanie do wielkiej legendy Premier League. Zdobycie 102. ligowej bramki w barwach Liverpoolu pozwoliło Egipcjaninowi dogonić Iworyjczyka i dzierżyć z nim tytuł najlepszego afrykańskiego strzelca w angielskiej elicie. Jednak tylko kwestią dni wydaje się być moment, w którym i z tym wyczynem rozprawi się Mohamed Salah.

Bitwa o Anglię kolejnym skalpem i krokiem do nowej umowy?

Wydaje się, że pole do dalszego śrubowania rekordów będzie znakomite. Wielki, odwieczny rywal, a więc Manchester United, który jest ewidentnie pod formą. Jeśli dodać do tego fakt, że spotkanie pomiędzy obiema drużynami odbędzie się na stadionie wroga, a więc Old Trafford, to trzeba powiedzieć wprost – paliwo motywacyjne będzie najlepszej jakości oktanów.

Wszyscy dobrze wiedzą, że forma „Egipskiego Faraona” może być kluczowa dla przebiegu tego spotkania. To ona w końcu odpowiada za tak dobry ligowy start Liverpoolu, który pozostaje jedyną niepokonaną drużyną w ligowej stawce. Do tego jego dyspozycja przełożyła się na jego dwóch pozostałych kolegów. Mowa oczywiście o Sadio Mane i Roberto Firmino. Pierwszy z nich powrócił w końcu do regularnego zdobywania goli, a drugi ostatnio ustrzelił hat-tricka.

Co zaś na temat podpisania nowego kontraktu myśli sam zainteresowany? O tym mogliśmy się dowiedzieć dzięki Sky Sport, któremu gwiazda Liverpoolu udzieliła krótkiego wywiadu:

Gdybyście zapytali mnie o zdanie, to chciałbym zostać tutaj do końca mojej piłkarskiej kariery. Nie mogę jednak zadeklarować nic więcej, nie wszystko jest w moich rękach. To zależne od tego, czy klub będzie mnie chciał. W tej chwili nie widzę siebie grającego przeciwko Liverpoolowi. To by mnie zasmuciło. To trudne i nie chcę o tym rozmawiać, to przykra perspektywa. Musimy poczekać na to, co przyniesie przyszłość.

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze