Rywalizacja o zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów jest wyrównana. Obie ekipy przed sobotnim meczem prezentowały równą i wysoką formę. Kluby z Bergamo i Mediolanu grają ofensywną piłkę, dzięki czemu przyjemnie się ogląda ich poczynania. Swoje trzy grosze dorzuciło dwóch piłkarzy. Polski snajper, który regularnie dokłada bramki do sportowej fundacji zwanej AC Milan – Krzysztof Piątek, i rosły hiszpańskojęzyczny bombardier siejący postrach w tym sezonie Serie A – Duvan Zapata.
Gian Piero Gasperini wykonuje w Atalancie znakomitą pracę, jego zespół z ligowego średniaka stał się pretendentem do zameldowania się na europejskich salonach. Szkoleniowiec po przyjściu do klubu kompletnie zmienił formację i korzysta z taktyki z trójką obrońców. Po drugiej stronie barykady stanął Gennaro Gattuso, który ma wstrząsnąć zespołem i przywrócić go do Ligi Mistrzów. Ostatni raz „Rossoneri” zagrali w tym elitarnym turnieju w sezonie 2013/2014.
Wysokie tempo i zacięta rywalizacja
Gospodarze od pierwszego gwizdka rzucili się do ataku, często skracając pole gry rywalom. Wymiana podań Atalanty na połowie gości była nieodłącznym obrazkiem pierwszych minut spotkania. Drużyna z Mediolanu ograniczała się do akcji na prawej stronie boiska i zagrywaniu długich piłek w kierunku osamotnionego Piątka. Mimo optycznej przewagi Atalanty to zawodnicy „Rino” Gattuso byli bliżej otwarcia wyniku. Dośrodkowania z prawej flanki nie wykorzystał Kessie, który oddał strzał głową obok słupka. Obywatel Wybrzeża Kości Słoniowej w sezonie 2016/2017 rozegrał 31 meczów w barwach Atalanty, więc mógł przypomnieć się lokalnym kibicom. „Nerazurri” tworzyli zagrożenie głównie za sprawą wrzutek z rzutów rożnych. Zagrania na bliższy słupek kończyły się niecelnymi strzałami Djimsitiego. Gospodarze przeważali w pierwszej połowie, otwarcie wyniku było kwestią czasu.
Nastąpiło to w 32. minucie. Ilicić znalazł się w polu karnym i zamarkował centrę, czym ośmieszył Rodrigueza. Słoweniec zagrał na jedenasty metr do Remo Freulera. Jego strzał poleciał w środek, Donnarumma popełnił błąd i nie chwycił piłki. Ta odbiła się od bramkarza, następnie od słupka i wpadła do bramki. Atalanta chciała iść za ciosem, kilka minut później uderzenie Gomeza z daleka poleciało obok bramki. Widzom wydawało się, że Milan robi wszystko, aby dotrwać do przerwy z jednobramkową stratą. Wręcz przeciwnie zachowali się piłkarze, w doliczonym czasie pierwszej połowy Rodriguez podłączył się do akcji ofensywnej i głęboko zacentrował w pole karne. Tam znajdował się on, jedyny i niepowtarzalny Krzysztof Piątek. „El Pistolero” był ustawiony tyłem do bramki, uderzył futbolówkę słabszą, lewą nogą. Mimo niekorzystnej pozycji strzeleckiej pokonał Berishę. Kiler Piątek – Kiler Zapata 1:0.
Koncert skuteczności w drugiej połowie
Początek drugiej połowy nie przyniósł zmiany obrazu gry. Atalanta znów przeważała, liczne dośrodkowania z bocznych fragmentów boiska i niecelne uderzenia Ilicicia i Gomeza. Milan cierpliwie czekał na swoje okazje, oddając pole gry rywalom. „Rossoneri” najczęściej atakowali lewym skrzydłem, nie inaczej było w tej akcji. Centrę Rodrigueza za lekko wybił Hateboer. Futbolówkę przejął Hakan Calhanoglu, który silnym i płaskim uderzeniem wyprowadził Milan na prowadzenie. Mocny strzał z okolic 20. metra i ponownie bramkarz Atalanty nie miał nic do gadania. Goście poczuli krew i nie zamierzali odpuszczać. Po sześciu minutach od bramki Calhanoglu dzieła zniszczenia dokończył Piątek. Dośrodkowanie Turka z rzutu rożnego na bliższy słupek, napastnik gości uprzedził Berishę i strzałem głową trafił na 3:1. Piątek – Zapata 2:0. Interesujące jest to, że najbliżej reprezentanta Polski byli Hateboer i Duvan. Dzięki znakomitej skuteczności Piątka kibice po raz kolejny mogli wykonać znaną w całej Europie przyśpiewkę.














