Ostatnim meczem 27. kolejki włoskiej Serie A będzie starcie Fiorentiny i Napoli. Obie ekipy pożegnały się kilka dni temu z europejskimi pucharami i jako że z Pucharu Włoch odpadły już jakiś czas temu, nie pozostaje im nic innego, jak pełna koncentracja na krajowych rozgrywkach.
W czwartek wieczorem Fiorentina i Napoli przystępowały do rewanżowych meczów w ramach Ligi Europy – odpowiednio z Tottenhamem i Villarreal – w nie najlepszych nastrojach. Podopieczni Paulo Sousy zremisowali w pierwszym spotkaniu z Anglikami 1:1, natomiast Włosi polegli na terenie rywali 0:1. Dodatkowo w głowach piłkarzy Napoli z pewnością wciąż siedział pechowo zremisowany ligowy mecz z Milanem, w którym to nie udało się ugrać trzech punktów mimo ogromnej przewagi i kilku dobrych sytuacji. Niestety zarówno Fiorentina, jak i Napoli nie popisały się w rewanżowych pojedynkach i pożegnały się z europejskimi rozgrywkami, a jedyną włoską ekipą, która nadal pozostała w grze o główne trofeum, jest rzymskie Lazio.

Jeśli chodzi o historię spotkań pomiędzy Fiorentiną i Napoli, ta w ostatnich latach wypada zdecydowanie na korzyść gości dzisiejszego meczu. W ostatnich sześciu latach popularne „Fiołki” tylko raz wygrały pojedynek z Napoli, podczas gdy „Azzurri” pokonali Fiorentinę chociażby w słynnym finale Pucharu Włoch, kiedy mecz rozpoczął się z ponad godzinnym opóźnieniem z powodu zamieszek pod stadionem w Rzymie. W tym sezonie obie drużyny już raz mierzył się w ramach rozgrywek ligowych i górą było Napoli – na gole Insigne i Higuaina odpowiedział Kalinić i to nie wystarczyło, żeby wywieźć z Neapolu choćby jeden punkt.
W ostatnich tygodniach nie dzieje się najlepiej w obozie drużyny z Neapolu. Podopieczni Maurizio Sarriego co prawda grają dobrze, ale brakuje im skuteczności i przede wszystkim goli Gonzalo Higuaina. Argentyńczyk, można powiedzieć w klasyczny dla siebie sposób, strzelił sporo goli w mniej znaczących spotkaniach, a gdy przyszło stawić czoła defensorom Juventusu czy Villarreal, popularny „Pipita” przeszedł obok meczów i był zupełnie niewidoczny. Na swój oryginalny sposób skomentował to kontrowersyjny właściciel klubu, Aurelio De Laurentiis, który powiedział, że Higuain ewidentnie ma problemy z wagą i rusza się jakby nosił w kieszeni kamienie.
Po słowach De Laurentiisa w mediach zawrzało i agent Higuaina stwierdził, że wypowiedź Włocha jest nie na miejscu i że jego klient jest w znakomitej formie fizycznej. Warto wspomnieć, że podoba sytuacja miała już miejsce przed laty w przypadku Ezequiela Lavezziego i Edinsona Cavaniego – De Laurentiis krytykował ich publicznie, a (odpowiednio Argentyńczyk i Urugwajczyk) kilka miesięcy później odchodzili z klubu. Możliwe więc, że Higuain jest już dogadany z innym zespołem i znanemu z porywczego charakteru De Laurentiisowi puściły nerwy.












