Milan wciąż w budowie. „Rossoneri” przegrywają na wyjeździe z Romą 1:2


Stefano Pioli zabiera się za układanie zespołu po swojemu. Ile może to potrwać?

27 października 2019 Milan wciąż w budowie. „Rossoneri” przegrywają na wyjeździe z Romą 1:2
Fabrizio Carabelii PressFocus

Za nami jedno z najlepiej zapowiadających się spotkań 9. kolejki Serie A. Na Stadio Olimpico AS Roma wygrała z AC Milan 2:1. Trzeba powiedzieć wprost, że obie ekipy są w przejściowej fazie. Kompletowanie kadry i szukanie stabilnej formy może trochę potrwać. Jednak wyraźnie lepszy początek sezonu mają za sobą "Wilki", które nie musiały zmieniać trenera w trakcie rywalizacji, jak zrobił to Milan.


Udostępnij na Udostępnij na

Plac budowy – to określenie dostatecznie opisuje obecne wydarzenia w Rzymie i Mediolanie. Początek rywalizacji Romy z Milanem przypominał piłkarskie szachy. Wraz z upływem czasu obrona „Rossonerich” pokazała, że nadal wiele jej brakuje do optymalnej formy.

Kadra Romy pod znakiem urazów

Paulo Fonseca miał znacznie ograniczone pole manewru przy ustalaniu wyjściowego składu. Przez kontuzje nie zagrali dzisiaj Justin Kluivert, Lorenzo Pellegrini, Cengiz Under czy Bryan Cristante. Ta sytuacja zmusiła trenera do nieoczekiwanego przestawienia zawodników. Gianluca Mancini, który najczęściej grał w obronie, występował jako pomocnik defensywny w taktyce 4-1-4-1. W obecnym sezonie na prawej stronie często gra Nicolo Zaniolo, ten poprzednio był ustawiany w środkowej strefie boiska. Młody Włoch raczej dobrze czuje się w nowej roli, to po jego mocnym uderzeniu Roma wywalczyła rzut rożny, po którym gola zdobył Edin Dzeko.

Skoro jesteśmy już przy temacie Bośniaka, przy wyprowadzeniu piłki blisko Edina pojawiał się Jordan Veretout. Roma od dłuższego czasu boryka się z brakiem napastnika, który mógłby wspierać Dzeko na murawie. Gdy nominalny snajper „Giallorossich” schodzi z boiska, ofensywa zespołu już nie jest tak efektywna. Wystarczy wspomnieć, że w Romie pojawił się Nikola Kalinić. Chorwat obecnie zmaga się z urazem. Jakiś czas temu grał w Milanie, ale trudno zaliczyć tę przygodę do udanych. Jednak gdy Dzeko jest w takiej formie, „Wilki” nadal mogą myśleć o europejskich pucharach. Bośniak zdobył już trzy gole po uderzeniach głową i jest najlepszy w Serie A pod tym względem.

Piątek w roli jokera

Po przyjściu Stefano Pioliego do Milanu rywalizacja o miejsce w składzie zaczęła się od nowa. Po pierwsze, zrezygnowano z formacji 4-3-1-2 forsowanej przez Marco Giampaolo. „Rossoneri” wrócili do ustawienia 4-3-3, które na papierze powinno być lepsze dla zawodników z Lombardii. Po drugie, każdy z piłkarzy zaczynał rywalizację z czystą kartą. Pod wodzą nowego trenera Milanu Krzysztof Piątek ponownie zajął miejsce na ławce rezerwowych. Z kolei w pierwszym składzie znalazł się Rafael Leao.

Jednak nie od dzisiaj wiadomo, że zawodnicy rezerwowi nie mogą znacząco odstawać poziomem od pozostałych. Zmiany są sprawą kluczową w odpowiednim rozkładzie sił pod względem kondycyjnym. Portugalski zastępca Piątka wniósł trochę świeżości w szeregi Milanu. Na początku meczu oddał strzał z ostrego kąta, ale dobrze interweniował Pau Lopez. Polak wszedł na boisko w 63. minucie spotkania za Lucasa Paquetę.

Piątek często był odcinany od podań przez Chrisa Smallinga i Federico Fazio. Leao słabiej prezentował się na lewej stronie niż w środku pola. Przez to reprezentant Polski nie miał wielu okazji do pokazania się. Polski napastnik zaliczył tylko osiem kontaktów z piłką i mimo to mógł zaliczyć asystę. Znalazł się na prawej stronie i zagrał w kierunku Calhanoglu. Turecki pomocnik huknął, ale tylko w boczną siatkę.

Milan z problemami w środku pola

Milan nie dysponuje linią pomocy, która gra na wysokim i stabilnym poziomie. Niestety to nie jest nowość. Momentami piłkarze wręcz się „rozjeżdżali” w środkowej strefie. Lucas Paqueta ustawiał się jako napastnik, gdy Leao schodził na lewą stronę. Jednak Franck Kessie i Lucas Biglia nie należą do rozgrywających zawodników z dobrym, otwierającym podaniem. Według Stefano Pioliego Paqueta nie pokazuje pełni potencjału z futbolówką przy nodze. Trudno o weryfikację tych słów, Brazylijczyk w pierwszej połowie zaliczył tylko 17 kontaktów z piłką. W drugiej części spotkania Paqueta również nie ustrzegł się błędów, źle rozgrywając akcje na skrzydła.

Biglia potwierdził obawy kibiców tuż po przerwie. Argentyńczyk podał futbolówkę pod nogi rywali, Mateo Musacchio musiał naprawić ten błąd faulem. Na szczęście dla gości, strzał Kolarova z rzutu wolnego odbił się od muru. Biglia nie poprawił swojej dyspozycji po przerwie, otrzymał żółtą kartkę za faul na Pastore. Nic dziwnego, że Lucas również zakończył swój występ przed czasem. W 72. minucie zmienił go Ismael Bennacer. Tę bardzo przeciętną – żeby nie powiedzieć słabą – linię pomocy wspomógł Calhanoglu. Turek zszedł do środka, gdy boisko opuścił wspomniany Paqueta.

Theo Hernandez wniesie nową jakość?

Nowy defensor Milanu pozytywnie wyróżniał się w szeregach gości. Francuz nie unikał kombinacyjnej gry i był w stanie efektownie przyspieszyć akcję. W dodatku stoczył wyrównany bój z Zaniolo na skrzydle. Hernandez często zagrywał piłkę do środka, tym samym próbując otworzyć kolejne sektory boiska i zagrywać za plecy defensorów Romy. Milan skupiał się na atakach właśnie lewym skrzydłem, co również wpłynęło na czynny udział Hernandeza w grze. Do swojego świetnego występu Francuz dołożył bramkę na początku drugiej połowy. Jednak z drugiej strony również nie ustrzegł się błędu. Francuz obsłużył Zaniolo podaniem głową, ale strzał Włocha obronił Donnarumma. Z perspektywy czasu zakontraktowanie Theo było bardzo dobrym ruchem. O defensorze Milanu pisaliśmy z okazji jego przenosin do Mediolanu.

Niestety dla kibiców Milanu, po drugiej stronie boiska sytuacja nie jest tak kolorowa. Andrea Conti mógł przyczynić się do dwóch bramek strzelonych przez Romę. Najpierw stracił futbolówkę we własnym polu karnym na korzyść Aleksandara Kolarova. Jednak dośrodkowania Serba nie wykorzystali partnerzy. W okolicach 42. minuty Conti ponownie zgubił piłkę na własnej połowie. Roma wyszła do kontry 3 na 2. Mocne uderzenie Javiera Pastore efektownie sparował Gianluigi Donnarumma.

Fatalny występ Contiego zauważył Stefano Pioli, zmieniając defensora w 52. minucie. Dobra postawa Hernandeza jest wyjątkiem w poczynaniach Milanu. Przy rzutach rożnych Romy brakowało krycia Dzeko czy Smallinga. Mówiąc krótko, Milan gra katastrofalnie w obronie. Calabria wszedł na boisko za Contiego, ale niewiele to zmieniło. Davide popełnił prosty błąd, źle zagrywając piłkę do środka. Roma to wykorzystała i gospodarze znów wyszli na prowadzenie, tym razem dzięki trafieniu Zaniolo.

Sporo pracy przed Milanem

Milan z pewnością ma co poprawiać. Kardynalne błędy w defensywie, nawet w ustawieniu przy stałych fragmentach. Bezproduktywna linia pomocy, przez co ekipa z Mediolanu nie może kreować wystarczającej liczby okazji. Momentami widać pojedyncze „zrywy” skrzydłowych i dobrą grę Theo Hernandeza, ale to zdecydowanie za mało.

Natomiast Roma prezentuje się zdecydowanie lepiej. Defensywa raczej wskoczyła na właściwe tory, druga linia szuka kombinacyjnej gry. Postawienie Zaniolo na skrzydle wydaje się bardzo dobrym pomysłem, a Edin Dzeko wciąż strzela gole. Z taką dyspozycją „Giallorossi” mają szansę powalczyć o coś więcej niż kwalifikacja do Ligi Europy. Jedna rzecz może przeszkodzić Romie w skutecznej walce w czołówce tabeli – krótka ławka wynikająca z liczby kontuzji. Na placu gry pojawili się na przykład Mirko Antonucci czy Mert Cetin. To świadczy o trudnej sytuacji Romy, jeśli chodzi o warianty ustawienia kolejnych zawodników.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski