Ole Gunnar Solskjaer zadziwił cały piłkarski świat tym, jaką metamorfozę pod jego rządami przeszedł Manchester United. Fani zgodnie twierdzą, iż przywrócił on ducha sir Alexa Fergusona. Jednak czy tylko ducha? Wraz z Norwegiem do klubu powrócił także Mike Phelan, wieloletnia prawa ręka legendarnego Szkota.
Był grudzień 2018 roku. Mike Phelan, ówczesny dyrektor sportowy australijskiego Central Coast Mariners, stęskniony za domem wrócił na święta do Burnley. Przy okazji odwiedzin rodzinnych stron przyjął zaproszenie do poprowadzenia zajęć ze studentami Burnley College.
Podczas treningu jeden z jego podopiecznych zapytał go, jaka jest jego wymarzona posada. Phelan stwierdził, że chciałby ponownie poprowadzić zespół przed 70 tys. osób. Jak się okazało, dla Anglika gwiazdka nadeszła nieco szybciej niż dla innych. Już kolejnego dnia jego marzenie stało się rzeczywistością. Dołączył do nowo formowanego sztabu Solskjaera.
W momencie ogłoszenia nominacji dla Phelana angielskie media zaczęły wieszczyć, że to Anglik będzie najważniejszą osobą w United. W końcu jest on zdecydowanie najstarszym i najbardziej doświadczonym członkiem sztabu. Solskjaer ma dopiero 45 lat, Carrick 37, zaś McKenna 32. W takim gronie 56-latek z doświadczeniem u boku sir Alexa Fergusona może okazać się nieoceniony. I choć poglądy brytyjskich mediów wydają się przesadzone, to zdecydowanie trzeba docenić jego wpływ na aktualną dyspozycję Manchesteru. Wszak mało kto tak dobrze może znać warsztat legendarnego „Bossa”. Phelan oprócz wieloletniej pracy w sztabie Fergusona pamięta go także z perspektywy boiska.
Pierwsze spotkanie z Fergusonem
Po raz pierwszy z szatnią Manchesteru Anglik zetknął się w 1989 roku, kiedy to sir Alex Ferguson zdecydował się wykupić z Norwich 26-letniego obrońcę. Jak na tamte czasy 875 tysięcy euro wydane na defensora to nie były małe pieniądze. W tym samym okienku transferowym najdroższym obrońcą świata stał się Ronald Koeman kupiony przez Barcelonę za 5,67 miliona, który przebił 3 miliony wydane na Miquela Solera (swoją drogą również przez „Blaugranę”).
Phelan z miejsca stał się ważną częścią układanki Fergusona, stanowiąc trzon obrony w swoich dwóch pierwszych sezonach. – Mike był świetnym zawodnikiem, którego praca uzyskiwała dodatkową wartość dzięki niezwykłej dawce energii, którą wnosił do gry, a także dzięki swojej umiejętności gry zarówno na wielu pozycjach w obronie, jak i pomocy – tak Phelana zawodnika wspomina Szkot w swojej autobiografii.
Z czasem jednak jego rola zaczęła maleć, aż do sezonu 1993/1994, po którym odszedł do West Bromwich, gdzie po dwóch latach zakończył karierę. Mike jednak swój pobyt w United na pewno może zaliczyć do udanych. W barwach „Czerwonych Diabłów” zdobył Puchar Anglii, Tarczę Wspólnoty, Puchar Zdobywców Pucharów, Puchar Ligi, a także mistrzostwo Anglii. Na brak medali w gablocie narzekać więc nie może. Wtedy jeszcze nie przeszło mu jednak przez myśl, że największe sukcesy wciąż przed nim – i to nie w roli piłkarza.











