Mała rewolucja beniaminka trwa. Grzegorz Mokry został oficjalnie zaprezentowany jako nowy trener legniczan. Zadanie przed nim postawione wydaje się kosmicznie trudne – utrzymać Miedź w ekstraklasie. Władze klubu zdecydowały się na bardzo odważny krok. Szkoleniowiec ten bowiem nie ma zbyt dużego doświadczenia. Teraz przed nim bardzo duża szansa na pokazanie się szerszej publiczności.
Trzeba przyznać, że trener Mokry również zdecydował się na niezwykle wymagające zadanie. Sytuacja „Miedzianki” w tabeli jest już bardzo zła i żaden szkoleniowiec nie chciałby mieć w swoim CV spadku. Gdy się jednak dłużej nad tym pomyśli, na tym ruchu może tylko zyskać. Jeśli nie uda mu się utrzymać Miedzi w ekstraklasie, być może zostanie z nią w pierwszej lidze i będzie od nowego sezonu przygotowywał zespół według swojej filozofii. Nie będzie także uznawany za głównego winowajcę spadku. Przejmuje bowiem zespół znajdujący się w niezwykle trudnym położeniu. Gdyby z kolei udało mu się utrzymać, to wynik ten mówiłby sam za siebie.
Krok po kroku – tak można określić karierę trenera Mokrego
Nie ma wątpliwości, że nadchodzące miesiące będą być może nawet przełomowe w jego dotychczasowej karierze trenerskiej. Jest on bardzo młodym szkoleniowcem, ma dopiero 37 lat, a fachu uczy się od sezonu 2011/2012. Został wówczas asystentem trenera w Ruchu Radzionków. W kolejnych latach asystował szkoleniowcom w Pogoni Szczecin, Polonii Bytom, Widzewie Łódź, GKS-ie Katowice, Wigrach Suwałki, Miedzi i Wiśle Kraków. W tym czasie pracował głównie z Arturem Skowronkiem, ale także z Dominikiem Nowakiem czy Peterem Hyballą.
Pierwszy raz samodzielnie drużynę objął w lipcu 2021 roku. Związał się wówczas z III-ligowymi rezerwami „Miedzianki”. Pracował z nimi do listopada tego samego roku. W tym czasie jego drużyna rozegrała 16 spotkań, z czego dziesięć z nich wygrała, dwa zremisowała i cztery przegrała. Jego odejście z drugiej drużyny Miedzi spowodowane było otrzymaniem znacznie ciekawszej i korzystniejszej oferty – z wówczas drugoligowych Wigier Suwałki. Jego okres w tym klubie także można uznać za udany. 11 zwycięstw i dwa remisy w 18 spotkaniach sprawiły, że „Biało-niebiescy” praktycznie do samego końca walczyli o szybki powrót do Fortuna 1. Ligi. Marzenia te brutalnie przerwał Motor Lublin, który w półfinale baraży pokonał Wigry 4:0.
Gdy wydawało się, że trener Mokry ze spokojem będzie przystępował do kolejnego sezonu na szczeblu centralnym, drużyna z Suwałk z przyczyn finansowych nie przystąpiła do rozgrywek eWinner 2. Ligi. To sprawiło, że szkoleniowiec znów musiał szukać zatrudnienia. Wybór padł na Podbeskidzie Bielsko-Biała, lecz nie w roli pierwszego trenera, a asystenta Dariusza Żurawia.










