Wielkimi krokami zbliża się pierwszy mecz Jagiellonii Białystok w eliminacjach do Ligi Europejskiej. O szansach czwartego zespołu Ekstraklasy w starciu z Irtyszem Pawłodar rozmawialiśmy z Czesławem Michniewiczem.
Jak ocenia Pan szanse Jagiellonii w dwumeczu z Irtyszem Pawłodar? Powinniśmy się bać kolejnej kompromitacji polskiego klubu w europejskich rozgrywkach?
Szanse na pokonanie rywala na pewno są. To, że nazwa nie rzuca na kolana, nie oznacza, że Jagiellonia może go zlekceważyć, bo to na pewno skończyłoby się źle. Podopieczni trenera Probierza powinni mieć w pamięci ostatnie pucharowe potyczki polskich drużyn. Wszyscy pamiętamy chociażby zeszłoroczne męczarnie Lecha Poznań. To już nie te czasy, kiedy nasze drużyny były zdecydowanymi faworytami takich spotkań.
Czyli powoli stajemy się takim piłkarskim Kopciuszkiem?
Trochę tak. Nie możemy się porównywać do Bundesligi, Premiership czy innych lig zachodnioeuropejskich. Tam są inne pieniądze i inny poziom rozgrywek.
Jeżeli Jagiellonia awansuje do kolejnej rundy, to trafi na zespół z Armenii albo Gruzji. Wydawać by się mogło, że powinno być łatwo. Można już myśleć o III rundzie eliminacji?

Nie. Jest na to zdecydowanie za wcześnie. Najpierw trzeba wygrać jeden dwumecz, potem drugi. Dopiero wtedy będzie można myśleć o następnej rundzie. Wierzę w to, że trener Probierz wbije zawodnikom do głowy, że muszą walczyć w każdym spotkaniu i nie mogą myślami wybiegać do przodu. Inaczej ich europejska przygoda może się bardzo szybko skończyć.
Zeszłoroczne doświadczenia z meczów z Arisem pomogą?
Teoretycznie tak. Wcale jednak tak być nie musi. Pamiętam, jak Lech kilka lat temu, jeszcze pod wodzą Smudy, wyszedł z grupy Pucharu UEFA, a rok później odpadł w słabym stylu w eliminacjach. Dlatego, owszem, doświadczenie może się przydać, ale nie sądzę, by odegrało jakąś większą rolę.
„Jaga” jest silniejsza czy słabsza niż w zeszłym roku?
Runda wiosenna pokazała, że słabsza. Widać brak Grosickiego. „Jaga” miała problem ze strzelaniem bramek i trzeba go będzie jak najszybciej rozwiązać. Nie znam piłkarzy, którzy dołączyli do tego zespołu, dlatego na ten temat nie mogą się wypowiadać. Jedno jest pewne, kilka rzeczy trzeba będzie poprawić, jeśli Jagiellonia chce w pucharach zaistnieć. Wierzę jednak, że trener Probierz poradzi sobie z tym zadaniem.
Przygotowania do meczu z tak egzotycznym rywalem muszą być chyba trudne.
Tak. Największym problemem jest brak możliwości obejrzenia większej liczby spotkań rywala. Najczęściej dostajemy jeden mecz na DVD i to w słabej jakości. To nie są tak dobre nagrania jak w przypadku spotkań polskiej Ekstraklasy. Sam miałem kiedyś wątpliwą przyjemność oglądania meczu w taki sposób i muszę powiedzieć, że rozpracowanie rywala na podstawie takiego DVD jest trudne.











