Polonia Bytom, mimo że do 75. minuty meczu 9. kolejki pierwszej ligi prowadziła z GieKSą Katowice 2:1, to ostatecznie przegrała 2:4. Tuż po meczu komentarz odnośnie do boiskowej rywalizacji wyraził pomocnik bytomskiej drużyny – Krzysztof Michalak
Co się stało z Polonią w ostatnim kwadransie gry? Do tego czasu, to Wy byliście stroną, która dyktowała warunki gry na murawie.
Tak też odczuwaliśmy to z boiska. Może myśleliśmy już, że ten mecz jest wygrany. Niestety, znowu się to powtarza. Nawet nie wiem, co się stało. Myślę, że do tego momentu GKS nie stworzył żadnej sytuacji i chyba kontrolowaliśmy ten mecz.
Czy ta porażka boli jeszcze bardziej niż te poprzednie?
Boli. To są derby. Każdy kibic liczy na zwycięstwo swojej drużyny. A dla nas jest to kolejna porażka, która powoduje, że nasz dzisiejszy rywal nam ucieka. My natomiast mamy nadal dwa punkty.
Jak to z Wami jest, z Okocimskim przegrywacie mecz w ostatnich minutach, dziś w ostatnich piętnastu minutach, nie wyciągacie ze swojej gry wniosków?

Trudno mi to właśnie wytłumaczyć. W Brzesku zadecydował indywidualny błąd, który nas kosztował ważne trzy punkty. Myślę, że na dzisiaj Okocimski jest najsłabszą drużyną w tej lidze. My łapiemy jakiś rytm gry w każdym meczu. I w Brzesku, i w Katowicach źle w piłkę nie graliśmy. Dziś za szybko bramki po sobie padały. Z 1:2 szybko zrobiło się 3:2 dla GKS-u.
Jak z perspektywy boiska określasz sytuację przy pierwszym rzucie karnym?
Ten pierwszy rzut karny był trochę wątpliwy, ale nie chcę wchodzić w kompetencje sędziego.
To jeszcze słowo na temat Przemka Pitrego, który strzelił dziś cztery bramki. Jeśli gra się przeciwko takiemu zawodnikowi, to widać, że on prezentuje inną jakość, inną klasę?
Myślę, że na tle drużyny GKS-u ten zawodnik robi różnicę. Nie tylko dzisiaj to było widać. Byłem na meczu z Niecieczą i muszę potwierdzić, że ten piłkarz był wówczas również wyróżniającą się postacią w drużynie GieKSy. Należy tylko pogratulować GKS-owi, że ma takiego zawodnika, który potrafi znaleźć się w klarownej sytuacji i strzelić bramki.
Czy strzał, po którym zdobyłeś gola, był zamierzony, czy wyszło to całkiem przypadkiem, wierzyłeś, że to może wpaść?
Jak się strzela na bramkę, trzeba zawsze wierzyć. Murawa jest śliska, dałem szansę popełnić błąd bramkarzowi. Cieszyliśmy się, zdobyliśmy bramkę, tym bardziej że ten gol dał nam prowadzenie 2:1.











