Michał Rakoczy nowym wzmocnieniem ofensywy Podbeskidzia, które rzutem na taśmę dokonuje jeszcze jednego ruchu w letnim oknie. To transfer, który ma pomóc drużynie z Bielska-Białej w utrzymaniu na pierwszoligowych boiskach. Oprócz tego jest to zejście o poziom niżej dla zawodnika i szansa na odbudowę i stabilizację kariery.
Przegrana rywalizacja
Jak poinformował oficjalny profil wicemistrzów Polski, szeregi Podbeskidzia na zasadzie wypożyczenia wzmacnia Michał Rakoczy. Były zawodnik Cracovii schodzi więc szczebel niżej, aby pomóc Bielszczanom w utrzymaniu. Zawodnik ten miał bardzo dużą rywalizację w Górniku Zabrze, m.in. z Lukasem Sadilkiem, Paulo Bernardo czy Kacprem Urbańskim, którzy są trzonem zabrzańskiego zespołu. Rakoczy przegrał rywalizację o miejsce w składzie Górnika i ani razu nie pojawił się w wyjściowej „11” Górnika, ale także nie wchodził nawet z ławki.
Rakoczy lekarstwem na grę Podbeskidzia?
Podbeskidzie jest w tym sezonie beniaminkiem na zapleczu Ekstraklasy. Po 7 spotkaniach drużyna Marcina Włodarskiego ma na swoim koncie 6 punktów po 6 remisach i jednej porażce. Słabe wyniki w lidze to nie jedyny problem klubu. Podbeskidzie odpadło także z pucharu Polski w starciu ze Stalą Rzeszów (3:0). Kolejną bolączką Bielszczan jest brak zdobywanych goli. Na uwagę zasługuje też fakt, że od trzech spotkań Podbeskidzie nie zdobyło żadnej bramki. Michał Rakoczy przychodzi więc nie tylko po to aby odbudować siebie, ale także po to aby wnieść w grę „Górali” więcej ożywienia i ofensywnego nastawienia. Podbeskidzie pilnie poszukiwało kogoś do pomocy. Kogoś kto rozrusza ich ofensywę i wydaje się, że Michał Rakoczy trafił do odpowiedniego miejsca we właściwym czasie.












