Już latem zeszłego roku, gdy Michał Probierz obejmował reprezentację Polski do lat 21, było wiele głosów krytycznych wobec tej kandydatury. Za 50-latkiem jest już kilka meczów, a oburzenie grą jego drużyny wciąż jest. Jak to wygląda naprawdę? Czy jest aż tak źle i jakie są plusy pracy Probierza?
Faktycznie są powody do zmartwień
Krytyka wobec drużyny Michała Probierza jest w ostatnim czasie spora i nie ma co się temu dziwić, są ku temu powody. Pierwszym z nich jest sama osoba trenera. Gdyby Probierz dostał tę pracę np. po odejściu z Jagiellonii albo w 2019 roku, za dobrych czasów w Cracovii, nikt by nie był zdziwiony, wręcz uważalibyśmy, że to dobry kandydat. Problem w tym, że 50-latek otrzymał tę posadę, kiedy jego kariera trenerska od dłuższego czasu pikuje. Końcówka jego pracy w Cracovii, nie tylko pod względem czysto-sportowo, pozostawia wiele wątpliwości, chociaż trzeba pamiętać, że na boisku przede wszystkim nie wyglądało to dobrze. Późniejszy epizod w Termalice też pozostawia swego rodzaju może nie niesmak, ale na pewno swego rodzaju uczucie zmieszania, zdziwienia.
No i wiele aspektów gry w drużynie, która pod wodzą byłego opiekuna Cracovii rozegrała już ósmy mecz, nie funkcjonuje dobrze. Właściwie sam rzut oka na wyniki wystarczy, aby móc dojść do takiego wniosku. Michał Probierz nie był w stanie pokonać Łotyszy, przegrał z Grecją i wyraźnie z Chorwacją. Nasza reprezentacja nie grała skutecznego futbolu, nie dochodziła też do sytuacji. Byliśmy zwyczajnie bardzo słabi w tamtych spotkaniach.
Jednak od czasu, gdy selekcjoner zdecydował się na zmianę ustawienia drużyny, która przeszła na grę z trójką stoperów, Polska żadnego meczu nie przegrała, a było to już piąte spotkanie w takim zestawieniu. Nie można jednak tylko patrzeć na wyniki, prześledźmy spotkanie po spotkaniu. Nieprzekonująco wygrany mecz z Turcją, zremisowane spotkanie z Austrią, zwycięstwo nad Albanią, ledwo wywalczony remis z Finlandią po rzucie karnym w końcówce i 2:1 z Czarnogórą. W żadnym z tych meczów tak naprawdę Polska nie zagrała bardzo dobrze i gdyby skończyło się na innych wynikach, to właściwie chyba nikt by nie mówił, że taki rezultat byłby niesprawiedliwy.
Nawet w najgorszych rzeczach są plusy
Nie jest jednak tak, że wszystko w tej drużynie jest złe. Patrząc na najświeższy przykład meczu z Czarnogórą, znajdziemy kilka pozytywów. Wśród takich bylibyśmy w stanie wymienić pressing, drużyna Probierza wie, kiedy jaki pressing zastosować. I dosyć często udaje się tej drużynie dzięki temu odebrać piłkę, a jeśli nie staje się to na połowie rywala, to ten po prostu ekspediuje futbolówkę, którą spokojnie zbierają nasi .










