Messi: Nie miałem nic wspólnego z wyborem trenera


Argentyńczyk przyznał, że nie odegrał znaczącej roli w wyborze nowego trenera. Jednak uważa, że działacze klubu podjęli dobrą decyzję.


Udostępnij na Udostępnij na

„Tata” Martino zastąpił na stanowisku pierwszego szkoleniowca Barcelony Tito Vilanovę. Argentyński trener wcześniej pracował m.in. w reprezentacji Paragwaju, z którą na mundialu w RPA  doszedł do ćwierćfinału. Ostatnio jednak był szkoleniowcem Newell’s Old Boys.

Leo Messi przyznał, że nie miał nic wspólnego z wyborem trenera. Była to suwerenna decyzja prezesa oraz klubu: – Nie mam nic wspólnego z podpisaniem kontraktu „Taty” Martino. To była decyzja Sandro Rosella oraz klubu. Tylko powiedziałem wcześniej, że jest to dobry trener.

Zawodnik „Blaugrany” chwali ruch działaczy klubu. Ceni również warsztat nowego trenera: – Nie znam go osobiście, bo nigdy się z nim nie spotkałem. Myślę, że podpisanie z nim umowy to dobry ruch. Pokazał w Newell’s i reprezentacji Paragwaju, że jest zdolny.

Komentarze
~Jaro (gość) - 13 lat temu

No cóż, ja niestety nie wierzę w taki zbieg
okoliczności. Messi pochodzi z Rosario podobnie jak
nowy trener Barcy, Martino. Media utrzymują, że
ojciec Messiego był wielkim fanem Martino gdy ten
grał w Newell's Old Boys- kolejny przypadek???
Wybór akurat tego trenera jest wielką niewiadomą
bo Argentyńczyk nie jest znany w Europie i mam
nadzieję, że pod koniec przyszłego sezonu będę
mógł o nim pisać tylko w samych superlatywach.
Byłem zwolennikiem zatrudnienia Marcelo Bielsy i
dalej uważam, że to byłby właściwy wybór bo
Bielsa potrafił zrobić z przeciętnego Athleticu
Bilbao, zespół zdolny do podbicia Europy.
Przyszłość pokaże...

~HASAN (gość) - 13 lat temu

Ile w tym prawdy,nie wiem i pewnie się tego nie
dowiem ale jeśli jest choć cień takiej
możliwości to źle świadczy o klubie.
Informacja tym bardziej mi się nie podoba bo w
świetle ostanich doniesień [klub nie zaprzecza]
Martino chce transferu swojego,byłego
już,podopiecznego z NOB. Mowa oczywiście o
obrońcy.

Czegoś nie rozumiem.

Jeśli mówiono o wstrzymaniu transferu z wiadomych
powodów i utrzymywano że defensor ma być
światowej klasy,to skąd tak nagła zmiana
decyzji?

Tonący brzytwy się chwyta.

Widze tylko dwa powody takiej postawy.
Pierwszy to ustępstwo w strone nowego
szkoleniowca.
Drugi powód sugeruje że w Europie Barca nie
znajdzie,cenowo rzecz jasna,właściwego gracza.

Oba przypadki budzą moje obawy,całkiem spore bo w
mojej ocenie świadczą o niekompetencj.

~Jaro (gość) - 13 lat temu

Właśnie ja też kompletnie nie rozumiem tej plotki
o zakusach trenera Barcy na jakiegoś młodego
stopera Newell's Old Boys. Nie mamy czasu i miejsca
na eksperymenty w obronie co pokazał chociażby
wczorajszy sparingowy mecz z Bayernem (widziałeś
chyba jak Mascherano przegrał główkę z niższym
od siebie Lahmem). Pique nigdy nie będzie liderem
obrony Barcy bo on po prostu się do tego nie nadaje
(charyzmy nie ma w nim za grosz a od dwóch sezonów
to defensor z niego "malowany"). Skoro potrzebujemy
kupić kogoś kto pokieruje tą całą obroną to
według mnie takie predyspozycje ma Agger mimo, że
Duńczyk nie jest najmłodszy. W dalszej kolejności
optowałbym za Sakho, Vertonghenem i Mangalą. Nie
wiem czy czytałeś zapis z pierwszej konferencji
prasowej Martino- bardzo wqrwiłem się zdaniem, że
Barca ma swój styl gry od wielu lat i ze słów
trenera wygląda, że żadne zmiany nie zostaną
wprowadzone w taktyce i sposobie gry. Jeśli
potwierdzą się te informacje prasowe dotyczące
młokosa z Argentyny to następny sezon już teraz
można spisywać na straty... W normalnym klubie tacy
piłkarze jak Pique, Alves czy Pedro grzaliby ławkę
rezerwowych nie od dzisiaj ale w Barcelonie są inne
standardy...

~HASAN (gość) - 13 lat temu

Nowy trener miał rozwiązywać problemy a nie je
mnożyć. Oczywiście nic mu nie przypisuje ale cała
ta sytuacja mocno mnie martwi. Odbieram to jako
niemoc klubu. DOSŁOWNIE.
To nie o transfer chodzi,nawet nie o wyniki a o
wrażenie że Barca nie wie jaką drogą idzie.
Pisałem wcześniej że nie można ocenić trenera bo
jeszcze nic nie zdziałał ale moge wystawić
cenzurke zarządowi. Wszystko,absolutnie wszystko
podyktowanie jest jednym - asekuracją. A co gorsza
poparte dużą dawką niejasności.
Nie rozumiem czemu zwleka się z pozyskaniem obrońcy
[czytałeś raport o dochodach],dlaczego ławka
rezerwowa jest tak mała,czemu po nieudanym sezonie
nie wprowadzono widocznych zmian,co w klubie robią
[czy w ogóle coś robią] ludzie odpowiedzialni za
skauting,transfery,przygotowanie motoryczne,fizyczne
i szybkościowe i wreszcie kto bierze za to
odpowiedzialność.

~Jaro (gość) - 13 lat temu

No ja też nie wiem czemu tak się dzieje. Real
Madryt wzmocnił się jak do tej pory dwoma
piłkarzami a na horyzoncie jeszcze pojawia się
Bale- Perez zrobił jak na razie więcej niż Rosell
mimo, że w mojej opinii ma bardziej kompletny skład
a na pewno bardziej zbilansowany. I nie wiem jak ty
ale ja mam też pewne oczekiwania co do Messiego. To,
że jest najlepszym piłkarzem Barcelony nie zwalnia
go z biegania a w zeszłym sezonie tego nie robił
dlatego liczę, że Martino popracuje też nad tym.
Gdyby porównać na tym polu Ronaldo i Messiego to
Portugalczyk bije tu Argentyńczyka na głowę-
niestety po zdobyciu tych czterech Złotych Piłek
Messi przestał się angażować w grę jak kiedyś i
to też powinno ulec zmianie.

~HASAN (gość) - 13 lat temu

W stosunku do naszego największego rywala wypadamy
blado,nawet mizernie.
Poruszyłeś ważny i bardzo niewygodny temat. Mamy
takie samo zdanie. Problemem wydaje się być sam
Messi a co gorsza drużyna stara się mu dorównać.

Pisaliśmy kiedyś o laurach,teraz zbieramy owoce.

Lider potrzebny od zaraz.

Wracając do Twojego wątku,jeśli Tata Martin okaże
się tatuśkiem to leżymy. Na całej długości.

~Jaro (gość) - 13 lat temu

Pomyliłem się. Real wzmocnił się do tej pory
trzema piłkarzami- zapomniałem o Carvajalu. Czyli
porównanie wypada teraz jeszcze gorzej dla
Barcelony.

~HASAN (gość) - 13 lat temu

Zdarza sie,to bez znaczenia.

Widzisz jakieś rozwiązanie?

Ostatnio Barce widze tak:
Do żeglugi po morzu trzeba okrętu,sternika i
kapitana. Na Camp Nou jest tylko statek.

~Riddler (gość) - 13 lat temu

Wlodarze Barcy wygladaja na takich, ktorzy po kilku
latach cieszenia sie Ferrari nagle zaczynaja zamiast
oryginalnych czesci kupowac tanie, chinskie
(argentynskie?)zamienniki, wierzac, ze sam znaczek i
marka gwarantuje prestiz i szacunek.

Najnowsze