Na początku sezonu nikt nie spodziewałby się tego, że rundę jesienną Cracovia będzie kończyć, chcąc umocnić się w czołówce tabeli. Do trzeciej Wisły piłkarze „Pasów” tracą jedynie cztery punkty! Zupełnie odmienne nastroje panują w Kielcach, gdzie Korona chce zrobić wszystko, by pierwszej rundy rozgrywek nie kończyć w strefie spadkowej.
Gra Cracovii w tym sezonie naprawdę może się bardzo podobać. Październik był popisowym miesiącem zespołu trenera Stawowego. Cztery mecze, komplet zwycięstw, dziesięć goli zdobytych i cztery stracone – mecze „Pasów” od dłuższego czasu oznaczają sporą dawkę emocji. Zajmowana obecnie piąta lokata w tabeli nie wydaje się przypadkowa, szczególnie, że w ostatniej kolejce ofiarą zespołu z Krakowa padł Górnik Zabrze, wicelider tabeli. Piłkarze z ulicy Kałuży chcieliby zakończyć rundę jesienną mocnym akcentem, i trzeba przyznać, że mają ku temu okazję. Rywalem „Pasów” będzie Korona Kielce.

Korona, która ma sporo problemów. Gdy na początku ubiegłego miesiąca „Scyzoryki” ograły Zawiszę i Jagiellonię, wszyscy myśleli że zespół Jose Rojo rozpocznie kurs w górę tabeli. Życie szybko zweryfikowało te poglądy. Mecz z Pogonią był w wykonaniu kielczan bardzo dobry, jednak ze Szczecina koroniści wracali na tarczy. To musiało dość mocno podłamać „Złocisto-krwistych”, bo ostatni mecz z Ruchem był powrotem do najgorszych chwil z obecnego sezonu. Dotkliwa porażka 1:4 każe piłkarzom hiszpańskiego szkoleniowca nerwowo oglądać się za plecy, bo mają tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Jeśli rundy jesiennej nie chcą kończyć zbyt blisko dna tabeli, muszą zebrać się w sobie, zapomnieć o ostatniej porażce i walczyć do ostatniej kropli krwi i potu. Tak, jak kiedyś.
– Przygotowania do meczu przebiegają planowo. Z tego składa się nasz każdy mikrocykl tygodniowy. To, co się dzieje się na zajęciach, to praca taktyczna nad eliminowaniem błędów, chociażby z ostatnich meczów. I doskonalenie tego, co już zostało wypracowane. Cały czas trzeba iść do przodu – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener Wojciech Stawowy. Odniósł się przy okazji do ostatnich wyników swojego zespołu – Fajnie jest wygrywać, fajnie jest dobrze grać. To kapitalne uczucie i piłkarze mają tego świadomość. Przed żadnym ze spotkań nie można przypisywać sobie punktów. Trzeba realizować założenia taktyczne. Naszym celem jest spokojne utrzymanie się w Ekstraklasie i chciałbym, żeby każde spotkanie przybliżało nas do tego – deklaracja taka może dziwić, szczególnie że zespół zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli. Być może trener Stawowy wychodzi z założenia, że o najwyższych celach będzie można mówić dopiero po skończeniu sezonu zasadniczego?












