Anglia po raz kolejny zawiodła na wielkiej imprezie piłkarskiej. Prasa na Wyspach za słaby występ synów Albionu obwinia głównie trenera Fabio Capello. W jego obronie stanął jego poprzednik, Steve McClaren, twierdząc, że nadszedł czas wyciągania wniosków.
– Społeczeństwo angielskie obarczało odpowiedzialnością za słabą grę zarówno mnie, jak i Erikssona. Miałem bardzo dobrą reputację, lecz ta niestety stała się przykładem, jak coś może zostać całkowicie zniszczona w jedną noc. Przedtem tak samo postąpiono z Keeganem, Hoddlem i Taylorem. Może czas więc dotrzeć do przyczyn takiego stanu rzeczy, a nie obwiniać trenera? Po moim doświadczeniu w pracy w Holandii i w Niemczech widzę różnice. Tutaj takie sprawy rozwiązuje się od najniższego poziomu, a nie robi się kozła ofiarnego z trenera. Trzeba na to spojrzeć w inny sposób. Dlaczego my nie możemy rozwijać nowych piłkarzy, jak to robią Holendrzy, Hiszpanie i Niemcy – powiedział McClaren.
Obecny szkoleniowiec VfL Wolfsburg pracował z kadrą „Trzech Lwów” w latach 2006-2008. Jego kadencja nie została mile zapamiętana. Byłemu opiekunowi Twente Enschede nie udało się wywalczyć awansu do Euro 2008, ulegając w grupie Chorwacji i Rosji.










