Maxime Dominguez jest jednym z nowych, letnich nabytków Rakowa. Do klubu dołączył po bardzo udanym okresie spędzonym w Miedzi Legnica i jak sam mówi, będzie walczył o miejsce w podstawowej jedenastce zespołu z Częstochowy. Jak Szwajcar odnalazł się w drużynie? Który z piłkarzy ekstraklasy robi na nim największe wrażenie? Jak idą przygotowania do nowego sezonu?
Maxime Dominguez trafił do Polski w lipcu 2021 roku i coraz mocniej zwracał na siebie uwagę. Szwajcar to wychowanek Servette FC, który przed przeprowadzką nad Wisłę grał w kilku helweckich klubach, ale jego forma wystrzeliła w Legnicy, skąd przeniósł się właśnie pod Jasną Górę. 27-latek to bardzo kreatywny pomocnik, lubiący ofensywną grę, dlatego można przypuszczać, że Raków będzie dla niego idealnym środowiskiem. Jak piłkarz ocenia swoje początki w klubie?
Maxime, dlaczego wybrałaś właśnie Raków?
Wybrałem Raków, ponieważ wcześniej odbyłem długą rozmowę z trenerem i mocno mnie przekonał. To drużyna grająca piłkę, która mi się podoba. Zespół jest nastawiony ofensywnie, narzuca grę, tak jak lubię, i właśnie dlatego chciałem tutaj być.
Jakie różnice dostrzegasz między Miedzią a obecnym klubem?
Między Miedzią a Rakowem jest spora różnica. Mój obecny klub to ten z najwyższej półki, bardzo profesjonalny, z wieloma pracownikami zaangażowanymi w jego rozwój oraz z ogromną konkurencją na każdej pozycji. Mocno różni się też na przykład intensywność treningów.
Coś Cię szczególnie zaskoczyło?
To, co mnie najbardziej zaskoczyło, to już wspomniana intensywność podczas treningów. Każda jednostka to niesamowita jakość. Ciekawe jest też to, że oglądamy bardzo dużo wideo, analizujemy. Wszystko to wygląda bardzo profesjonalnie i można się tylko cieszyć.
Zaaklimatyzowałeś się już w Częstochowie?
W Częstochowie czuję się świetnie. Trafiłem na sympatycznych ludzi, którzy pomogli mi choćby z wynajęciem mieszkania. Na nic nie mogę narzekać i niczego mi nie brakuje, mogę skupić się wyłącznie na piłce.
A z którym zawodnikiem najszybciej złapałeś kontakt?
Z Carlosem. Jesteśmy nawet w jednym pokoju. Z Ivim Lopezem, z Benem Ledermanem, z Hiszpanami. Wszyscy koledzy z drużyny są nastawieni bardzo pozytywnie, dlatego też łatwiej jest mi się zaaklimatyzować. Nie da się jakoś szczególnie kogoś wyróżnić, bo zespół składa się ze świetnych osobowości.










