Mateusz Bogusz był jednym z debiutantów na ostatnim, wrześniowym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Choć nie zaprezentował się w swoim premierowym spotkaniu przeciwko Chorwacji zbyt dobrze, wydawało się, że ze względu na dobrą grę w klubie te powołania napastnik LA FC dalej będzie dostawał. Nic bardziej mylnego! Nie ma taryfy ulgowej dla debiutantów… Michał Probierz nie obdarzył go większym zaufaniem i w przynajmniej dwóch najbliższych spotkaniach Mateusz Bogusz będzie musiał nacieszyć się oglądaniem meczów kadry sprzed telewizora… Czy jest to słuszna decyzja?
Selekcjoner Michał Probierz bardzo zamieszał w powołaniach! Aż pięć zmian w porównaniu z tymi sprzed miesiąca! Wśród nich wymiana Wieteski na Skrzypczaka, Slisza na Oyedele, Buksę na Kozłowskiego, Kowalczyka na Kapustkę oraz Mateusza Bogusza na Ameyawa. Nad tą ostatnią zmianą pochyliliśmy się w tym artykule. Czym może być umotywowana taka decyzja? Czy jest ona słuszna? O tym więcej w dalszej części artykułu.
Mateusz Bogusz dalej jest w formie
Nie przedłużając, Mateusz Bogusz nie został powołany głównie ze względu na słaby debiut przeciwko reprezentacji Chorwacji. Innych powodów tej decyzji tak naprawdę nie ma, bo zawodnik LA FC wcale przez ten ostatni miesiąc nie opadł na jakości i – o ile jego forma nie jest tak fenomenalna jak w czerwcu czy lipcu – dalej gra, dalej strzela gole i dalej jest ważną postacią dla swojej drużyny. Sportowo się broni, tak że mógłby się przydać. Długie podróże z USA też nie powinny być żadnym argumentem, gdyż został powołany ostatnio, kiedy lotów było dużo więcej. W końcu trzeba było podróżować pomiędzy Szkocją a Chorwacją. Tym razem oba mecze zostaną rozegrane na terenie Polski…
Mateusz Bogusz nie jest wcale gorszy od innych napastników, którzy zostali powołani jego kosztem. Karol Świderski? Przydatny, zwykle gra w kadrze dobrze, ale od powrotu do Charlotte jest raczej pod formą. Krzysztof Piątek, który na początku strzelał dużo, od ostatniego zgrupowania nie zdobył ani jednego gola… A napastnika tego typu co Mateusz Bogusz nie mamy. Nikt z wymienionych nie gra na co dzień na skrzydłach i jako ofensywny pomocnik. Nikt nie może pochwalić się taką uniwersalnością jak on. Tego trochę może nam brakować. Mateusz Bogusz jest jednak pewnym poszerzeniem możliwości. Czymś znacznie innym, ciekawym… Do tego jest młody (23 lata), więc jest długowieczny – pozostali wymienieni mają kolejno 27 i 29 lat, tak że raczej w najbliższych latach będą podupadać poziomem gry.











