Javier Mascherano przyznał, że nie chce, by uważano go za agresywnego piłkarza. Pomocnik Barcelony pragnie jak najszybciej pozbyć się tej niekorzystnej etykiety.
Były pomocnik Liverpoolu otrzymał w Anglii łatkę brutalnego piłkarza, jednak Mascherano nie zgadza się z tą opinią. W wywiadzie dla Catalunya Radio przyznał, że nazywanie go agresywnym piłkarzem jest błędem oraz zauważył, że sędziowie w Hiszpanii są bardziej uczuleni na niektóre zagrania niż arbitrzy w Anglii.
– Nie jestem boiskowym brutalem. Często byłem wyrzucany z murawy za moje protesty, a nie za same nieprzepisowe zagranie. Arbitrzy tutaj nie przymykają oko na wiele zagrań, na które pozwalają angielscy sędziowie – stwierdził Argentyńczyk.
Mascherano powiedział również, że jest szczęśliwy ze swojego obecnego klubu.
– Barcelona prezentuje inną filozofię gry niż zespoły, w których grałem. Jestem świadomy wielkości naszej drużyny i to świetne uczucie być jej częścią – dodał piłkarz.










