Co się dzieję z Mariuszem Stępińskim?


Jak prezentował się Mariusz Stępiński w ekipie „Mastini Scaligeri"?

6 sierpnia 2020 Co się dzieję z Mariuszem Stępińskim?
IamCalcioItalia.net

Włoska liga okazała się bardzo korzystna dla części polskich piłkarzy, którzy w niej występują. W Serie A mamy możliwość oglądania trzynastu zawodników z naszej rodzimej ziemi. Wyróżniający jest m.in. duet z Napoli – Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński. Ten pierwszy stał się cenionym napastnikiem na Półwyspie Apenińskim i jest łączony z Juventusem, a ten drugi jest ważnym ogniwem ofensywnym w zespole "Azzurich". Jednak są też tacy, którzy nie spełniają oczekiwań. Jednym z nich jest właśnie Mariusz Stępiński. Polski napastnik rzadko rozgrywa całe spotkania oraz jest tylko rezerwowym w Hellasie Werona. Czy widać szansę na wyjście z kryzysu?  


Udostępnij na Udostępnij na

     Debiut i liczby Stępińskiego 

Mariusz Stępiński po sezonie 2018/2019 był zdeterminowany, żeby zmienić otoczenie. Dopiero co spadł do Serie B z Chievo Werona i obawiał się, że jeśli teraz nie zostanie sprzedany do innego zespołu, to zostanie na zapleczu włoskiej piłki przez dłuższy czas. Na jego szczęście szybko udało się znaleźć chętnego kupca. Był to rywal z tego samego miasta – Hellas Werona. 

Z pomocą menadżera i przyjaciela polski napastnik podpisał kontrakt 2 września 2019 roku. Były pracodawca zainkasował za ten transfer 5,5 mln euro. W Hellasie wiele się po nim spodziewano. Stępiński w Chievo znany był z tego, że w meczach z o wiele lepszym rywalem potrafił zdobyć jedną, dwie bramki. Uważano go również za solidnego zawodnika.

Debiut przypadł na mecz w trzeciej kolejce z AC Milan. Pojedynek z takim rywalem był doskonałą okazją do zaprezentowania się kibicom. Jednak ta szansa została koncertowo spartolona. W 21. minucie Mariusz Stępiński zobaczył czerwoną kartkę za faul na Mateo Mussachio. Był to efektowny kopniak w głowę argentyńskiego obrońcy.  

Jak spisywał się Mariusz Stępiński w następnych spotkaniach? Można powiedzieć, że bardzo słabo. Przez najbliższy rok rozegrał 697 minuty na 3060 możliwych, a pierwszego gola strzelił po trzech miesiącach pobytu w Hellasie. Warto dodać, że Mariusz coraz rzadziej zaczynał mecze od początku. Podsumowując, bilans na stan na 3 sierpnia 2020 wynosi 21 meczów (tylko dwa rozegrane w całości, a jeden trwał 88 minut, reszta to były mniejsze ilości czasu), trzy gole i jedna asysta. Co spowodowało, że Polak tak słabo prezentuje się w Weronie? 

   Mocny Hellas i taktyka trenera 

Hellas Werona na pewno jest jedną z dużych niespodzianek tego sezonu Serie A. Ten beniaminek zakończył sezon na bardzo dobrym 9. miejscu. Ten wynik na pewno przebił jego oczekiwania. Udawało mu się urywać punkty Juventusowi czy Fiorentinie, lecz na ogół w starciach z lepszymi rywalami musiał pogodzić się z porażką.  

Na taki wynik na pewno mieli wpływ doświadczeni zawodnicy. Samuel Di Carmine stanowił główną siłę ofensywną zespołu. Miguel VelosoDarko Lazovic i Sofyan Amrabat dominowali w środku pola, a dostępu do bramki pilnował bramkarz Marco Silvestri z duetem obrońców: Amir Rrahmani i Koray Günter. Taki silny Hellas – szczególnie w ofensywie – miał wpływ na to, że Mariusz Stępiński nie mógł wejść na stałe do pierwszego składu. 

Taktyka Hellasu Werona również nie sprzyjała polskiemu piłkarzowi. Szkoleniowiec Ivan Jurić stawiał na grę bez typowej „dziewiątki”. Natomiast Stępiński jest właśnie takim typem napastnika. Równie dziwne były wybory trenera. Kiedy już napastnik rozegrał lepszy mecz i strzelił gola, Ivan Jurić sadzał Polaka na ławce.  

Perspektywa na przyszłość

Ogólnie dziwny jest to sezon w wykonaniu Mariusza Stępińskiego. Nikt nie spodziewał się, że Hellas będzie aż tak silny. Trudno wystawić Stępińskiemu ocenę. Zdarzały się lepsze i gorsze występy. Jednak można powiedzieć, że w tym sezonie nie spełnił oczekiwań i rozczarował swoją grą.  

Jak powinien postąpić Mariusz Stępiński? Wariantów jest kilka. Zawsze można zostać w klubie i walczyć o miejsce w pierwszym składzie. Jednak z Ivanem Juriciem za sterami będzie o to trudno. Zostaje opcja transferu do innego zespołu, lecz kto będzie chciał kupić napastnika w takiej formie? Obstawiam powrót do Polski lub transfer do beniaminka serie A. Benevento Calcio jest właśnie takim zespołem. Jest to klub, który wzmacnia się do walki z elitą włoskiej piłki. Dodatkowo Stępiński nie byłby jedynym Polakiem w klubie. Do Benevento przechodzi Kamil Glik. Wspólny pobyt w klubie na pewno pomógłby w aklimatyzacji w zespole. Natomiast trener Filippo Inzaghi raczej potrafiłby wyzwolić u Polaka jego najlepsze cechy.   

Komentarze
Fan (gość) - 1 miesiąc temu

W Benevento również nie miałby łatwo o miejsce w składzie

Odpowiedz
Taktaktoja (gość) - 1 miesiąc temu

Pozdro Kuba

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze