Marcus Rashford złapał życiową formę


Dyspozycja skrzydłowego Manchesteru United robi naprawdę ogromne wrażenie – aktualnie jest on nie do zatrzymania

15 grudnia 2019 Marcus Rashford złapał życiową formę
hindustantimes.com

Anglik w drużynie z Old Trafford zadebiutował w rozgrywkach Ligi Europy za kadencji trenerskiej Louis'a van Gaal'a. Do szatni pierwszego zespołu wtargnął z przytupem, od razu pokazując, że mamy do czynienia z bardzo utalentowanym zawodnikiem. Cztery lata od momentu swojego pierwszego meczu w seniorskim zespole, wychowanek Czerwonych Diabłów rozgrywa swoje najlepsze zawody. Jego gra jest jednym z bardziej pozytywnych elementów dla kibiców Manchesteru United w trwającej kampanii.


Udostępnij na Udostępnij na

Po szesnastu kolejkach Premier League, 22-latek ma na swoim koncie już 10 trafień. Oznacza to, że zawodnik wyrównał swój osobisty rekord strzelecki z poprzedniego sezonu. Warto podkreślić, że potrzebował on do strzelenia 10 goli aż 945 minut mniej, niż w kampanii 2018/2019. Piłkarz do bramki przeciwników nie trafia jednak tylko w lidze. W bieżącym sezonie strzela także w rozgrywkach pucharowych na szczeblu krajowym, jak i europejskim, a także w reprezentacji swojego kraju.

Dziewiątka czy lewoskrzydłowy?

Wśród ekspertów, jak i kibiców zespołu trwa niekończąca się dyskusja: która pozycja dla samego Rashforda jest najbardziej optymalna. Po przyjściu do klubu, Ole Gunnar Solskjaer zaczął wystawiać niekwestionowaną gwiazdę swojego zespołu na pozycji numer dziewięć. Jose Mourinho z kolei Anglika widział na lewym skrzydle i to właśnie tam dawał mu najwięcej szans. Można by rzec, że wówczas zmiana pozycji wyszła zawodnikowi na dobre. Anglik świetnie rozumiał się z Paulem Pogbą i do końca sezonu wykazywał się skutecznością o wiele lepszą niż pod skrzydłami Portugalczyka.

W bieżącym sezonie z kolei norweski szkoleniowiec swojego piłkarza widzi w roli, w której widział go jego poprzednik – głównie na skrzydle. To właśnie tam wychowanek Czerwonych Diabłów czuje się najlepiej. Kiedy kontuzjowany był Anthony Martial, Rashford występował w roli wysuniętego napastnika. Nie był on jednak w stanie dawać tyle jakości, ile daje, grając bliżej bocznej linii. Pobyt na dziewiątce był zbieżny w czasie również z chwilowym spodkiem formy całego zespołu. 22-latek nie dostawał od kolegów z murawy podań, a jeśli już miał jedną czy dwie okazje na mecz – często je zaprzepaszczał, gubiąc piłkę, kiedy wychodził do sytuacji sam na sam.

Niedawno rozegrane mecze szczególnie pokazują, że sam zainteresowany o wiele lepiej spisuje się w roli lewoskrzydłowego. Biorąc pod uwagę 14 ostatnich spotkań we wszystkich rozgrywkach, w których wystąpił, jego liczby robią ogromne wrażenie. 13 strzelonych bramek oraz 3 zanotowane asysty.

Czym w tym sezonie zachwyca Marcus Rashford?

Przede wszystkim jest to piłkarz obdarzony świetną techniką. Dobrze wypada w pojedynkach jeden na jeden z obrońcami rywali, nie boi się ryzyka. Potrafi strzelać przepiękne bramki, jak chociażby ta w meczu z Chelsea w tegorocznej edycji Carabao Cup. Trafienie, jakim popisał się Anglik, przypomniało kibicom Manchesteru United czasy Cristiano Ronaldo. Jeszcze ważniejszą cechą Anglika jest to, że nie gaśnie on w meczach przeciwko najlepszym zespołom w lidze. W bieżącym sezonie w meczach przeciwko czołowej szóstce ligi Rashford strzelił aż 6 bramek oraz zanotował jedną asystę. Patrząc na mocne strony zawodnika należy podkreślić także jego świetną szybkość, jak i fakt, że jest on w stanie wygrywać mecze w „pojedynkę”, co pokazał chociażby w spotkaniu z Tottenhamem czy Leicester City.

Czy Anglik zdoła znieść klątwę z klubowych napastników?

Od sezonu 2012/2013 kiedy to Robin van Persie sięgnął po tytuł króla strzelców Premier League mając na koncie 26 trafień, żaden napastnik Czerwonych Diabłów nie jest w stanie strzelić dwudziestu bądź więcej bramek. W każdym z kolejnych sezonów żaden ofensywny gracz reprezentujący barwy klubu z Old Trafford nie był w stanie tego dokonać. Najbliżej był Zlatan Ibrahimović w sezonie 2016/2017, kiedy to na swoim koncie miał 17 zdobytych bramek.

Jeżeli Marcus Rashford podtrzyma swoją obecną dyspozycję na dalszym etapie sezonu, ma realną szansę zażegnać tę „klątwę”. W poprzedniej części skupiłem się na atutach Anglika. Patrząc jednak na barierę 20 goli, warto wspomnieć o jednej z jego wad. Wychowanek Manchesteru United ma problem z wykańczaniem najprostszych akcji. W sytuacji kiedy do zdobycia bramki potrzeba jedynie dołożyć nogę bądź prostym strzałem zaskoczyć bramkarza – 22-latek często pudłuje.

W trwającej kampanii szczególnie widoczne było to w dwóch meczach Ligi Europy – wygranym 1:0 z Astaną oraz także zwyciężonym przez Man United 3:1 z Partizanem Belgrad. Anglik w tych spotkaniach spokojnie mógł skomplementować po hattricku, piłki posyłane mu przez Rojo czy Wan-Bissakę były naprawdę perfekcyjne. W lidze także czasem widać ten problem, jest to element gry, nad którym powinien jeszcze popracować. Wydaje się to być kluczowe w sytuacji, gdyby forma piłkarza w którymś momencie lekko spadła i nie mógłby on liczyć wyłącznie na efektowne bramki. Niemniej aktualnie ma on na swoim koncie 10 trafień po zaledwie 16 kolejkach.

Bezdyskusyjnie, Marcus Rashford przeżywa teraz swój najlepszy okres w karierze. Strzela bądź asystuje w każdych rozgrywkach, w których ma szansę zagrać. W trwającym sezonie Manchester United jest pod ostrzałem krytyki ze względu na kiepską formę. Anglik jest jednym z najjaśniejszych punktów swojego zespołu. Perspektywy w kontekście dalszego etapu rozgrywek mogą być optymistyczne. Nie jesteśmy jeszcze na półmetku tegorocznej kampanii Premier League, a wychowanek Czerwonych Diabłów wyrównał już swój ligowy rekord strzelecki. Do końca sezonu zostało jeszcze 22 meczów do rozegrania. Zakładając popracuje jeszcze nad wykończeniem prostszych sytuacji bramkowych bądź pozostanie w takiej dyspozycji do końca sezonu, ciężko mu wyznaczyć jakieś limity.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski