Brazylijczyk Marcelo był jedynym zawodnikiem Realu Madryt, z którym udało się porozmawiać dziennikarzom po wczorajszym meczu z Villarrealem. Wszyscy gracze „Królewskich” otrzymali bowiem bezwzględny zakaz udzielania wywiadów w strefie mieszanej.
„Los Blancos” w ciągu trzech dni stracili cztery oczka i znacząco zmniejszyli swoją przewagę nad katalońskim zespołem, która wynosi obecnie sześć punktów. W czasie wczorajszego spotkania w madryckim obozie zawrzało, co doprowadziło do czerwonych kartek i wyrzucenia z boiska Jose Mourinho i Ruiego Farii.
Na temat tego starcia zdążył wypowiedzieć się tylko jeden gracz, Marcelo. – Cały czas ciężko pracujemy, ale czasem sędziowie są przeciwko nam. Musimy dalej kontynuować naszą pracę – powiedział reprezentant Brazylii, który nie był oczywiście zadowolony z tego, że jego ekipa traci punkty w ciągu trzech dni z powodu bramek traconych z rzutów wolnych.
– Myślę, że każda drużyna chciałaby mieć sześć punktów przewagi. Musimy pozostać spokojni. Dzisiejszy mecz był trudny, jednak u nas jest wszystko w porządku. Nie zdołaliśmy wygrać, ale duch zespołu jest dobry.










